czwartek, 28 marca 2019

104. Sebastian Koperski, Wojciech Stamm - Doktor Jeremias



Zacznę od małego wytłumaczenia i przeprosin z powodu mojego kilkumiesięcznego braku pobytu na blogu. Otóż wynikły małe komplikacje zarówno w związku z przeprowadzką jak i moim stanem zdrowia. Teraz, żyjąc na w miarę stabilnym gruncie mam nadzieję, że posty będą pojawiać  się coraz częściej :).

Dziś przychodzę z recenzją wspólnej pracy Sebastiana Koperskiego i Wojciecha Stamma pod tytułem "Doktor Jeremias". Książka ta jest podróżą w czasie do będącego wtedy pod zaborem pruskim Poznania w roku 1913. 

Jak na kryminał przystało, autorzy serwują nam zbrodnię. I to nie zwykłą zbrodnię, a zbrodnię wykonaną ze szczególnym okrucieństwie, ponieważ mowa tu w niej o morderstwie, brutalnym gwałcie i zbezczeszczeniu ciała kilkunastoletniej Janiny Pokrywki, która pracowała w jednym z lokalnych zakładów krawieckich. Patolog Anzelm Schoen, badając ciało dziewczynki, wpada na trop pedofilii, dlatego od razu postanawia się skontaktować ze swoim przyjacielem, doktorem psychiatrii Sigmundem Jeremiasem. Dwóch amatorów postanawia rozwiązać tajemnicę śledztwa. Mężczyźni badają różne tropy i poszlaki, które prowadzą od etnografa, który na swój poznański wykład przywiózł szczątki dziewczynki zgwałconej i zamordowanej w jednej z afrykańskich wiosek, aż po poznański przestępczy półświatek. Patolog, psychiatra i komisarz poznańskiej Kriminalpolizei, choć na początku niechętnie, łączą swoje siły i wpadają na trop prawdziwego zbrodniarza.

Muszę przyznać, że z recenzją tej książki zwlekałam kilka miesięcy, ponieważ miałam (i nadal mam) związane z nią mieszane uczucia. Język, którym napisana jest książka dostosowany do ówczesnych czasów, stąd dla niektórych może się wydawać zbyt oficjalny i pompatyczny. Co do fabuły, odniosłam wrażenie, że pewne głęboko poruszone wątki zostały napisane "na siłę", byle "zapchać" czymś treść, ponieważ część z nich nagle zostaje urwana lub nie ma najmniejszego znaczenia w sednie zagadki. Warto jednak zwrócić uwagę na grafiki umieszczone  w książce, które znakomicie oddają jej klimat i potrafią zainteresować oko. 

Podsumowując, jest to dobry kryminał dla wszystkich tych, którzy uwielbiają fabuły obsadzone w przedwojennych czasach, jak i dla poznańskich lokalnych patriotów, ponieważ topografii miasta autorzy poświęcili sporą jej część. Jednak dla mnie, jako osoby lubującej się w bardziej współczesnych i konkretnych kryminałach, ten wypadł dosyć średnio, dlatego moja ocena książki to 5,5/10.

Moja ocena: 5,5/10
Ilość stron: 298
Wydawnictwo: Zysk i s-ka.

6 komentarze:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena