niedziela, 30 kwietnia 2017

72. Podsumowanie marca + BOOKHAUL



Witam Was w ten słoneczny, przedmajówkowy dzień i zapraszam na podsumowanie MARCA, tak, marca!

Dlaczego dopiero teraz i dlaczego nie jest to podsumowanie kwietnia?  
Otóż dlatego, że post z podsumowaniem przygotowany miałam już jakiś czas temu w draftach, jednak o nim... zapomniałam. A że post był gotowy, a nie lubię pomijać żadnego miesiąca w swoich podsumowaniach, dlatego (jeszcze) mieszcząc się w kwietniu zabieram się za miesiąc poprzedni.



Z marcowego wyniku książkowego jestem w miarę zadowolona, gdyż udało mi się w miesiącu tym przeczytać 5 książek, które biorąc pod uwagę nawał materiału i pracy na studiach, są jednak ilością jak najbardziej przyzwoitą. 




Marzec był miesiącem, który czytelniczo łączył przyjemne z pożytecznym. Przeczytałam dwie książki otrzymane od wydawnictwa [ze słownikiem], które zawierają oryginalne treści klasyków literatury z podręcznym słownikiem znajdującym się na tej samej stronie, co dane słowo. W ramach współpracy przeczytałam również "Gałęziste", którą otrzymałam od jej autora - Artura Urbanowicza i przy której niełatwo jest się nie bać. Miesiąc ten również zaliczam do udanych ze względu na Czarownicę i Zagłuszyć Krzyk, jako że w końcu udało mi się zabrać za książki z mojej biblioteczki, które na swoją kolej czekały ponad rok. Czytelniczo był to udany miesiąc, gdyż spodobała mi się każda książka, z którą miałam do czynienia. Łącznie przeczytałam 1548 strony, które dzieląc na 30 dni dają wynik 50 stron dziennie.




Pod względem nabytych książek... Był to miesiąc owocny, którego od tak dawna mi brakowało i w którym razem ze szczęściem związanym z nowymi nabytkami, czułam również wyrzuty sumienia dotyczące tego, że więcej kupuję niż czytam i nie mam już miejsca na półkach.


Zaczynając od początku, The Tempest to Szekspirowski klasyk, który zakupiłam, ponieważ w najbliższych kilku tygodniach będzie ona omawianą lekturą na moich studiach. The English natomiast, to książka autorstwa Jeremy'iego Paxmana, która została nam polecona przez dwóch wykładowców i jest ona humorystycznym obrazem społeczeństwa brytyjskiego. Harry Potter and the Philosopher's Stone otrzymałam w wyniku nawiązania współpracy z księgarnią MegaKsiążki i która okazała się być wspaniałym powrotem do dzieciństwa. Spacerując w promieniach słońca autorstwa Rachel Kelly to pozycja, którą otrzymałam od księgarni dadada i która dała mi duży zastrzyk motywacji. Był Sobie pies i Zanim się pojawiłeś to książki, które kupiłam z ciekawości, gdyż ówczesna blogosfera krążyła wtedy głównie wokół nich i których fenomenu jestem ciekawa. Gałęziste, to wspomniana wcześniej książka otrzymana od jej autora i która okazała się być świetnym debiutem. Krzyżowiec to książka, którą wygrałam w konkursie u ja-się-dystansuję i która jest dla mnie niemałą enigmą, lecz wkrótce będę się zabierać za czytanie. Epidemia, to książka otrzymana od wydawnictwa HarperCollins, i która będąc pierwszą książką autorki w moich rękach, rozczarowała mnie. A Practical Grammar of English... Co tu dużo mówić, potrzebowałam konkretnej książki do gramatyki, bez zbędnych obrazków i innych rozpraszających wstawek.


TV SHOWS, czyli serialowo!

Dzięki temu, że w marcu chorowałam przez prawie dwa tygodnie, mogłam się w całości oddać oglądaniu seriali, na które zazwyczaj nie miałam czasu, i które w okresie mojego nieustannego marudzenia, bólu i kataru były moją jedyną rozrywką do zniesienia.


W marcu skończyłam oglądać drugi sezon Przyjaciół, czwarty sezon Girls i 3 sezon Z archiwum X. Z pojedynczych odcinków obejrzałam również nieco Kości i Teorii Wielkiego Podrywu. Jeżeli chodzi o z Archiwum X, to jest to serial, którym się "delektuje" i jeden sezon potrafię męczyć nawet i rok robiąc to celowo, gdyż nie chcę "czegoś przeoczyć" i chcę docenić każdy odcinek, co jest trudne oglądając coś "masowo". Girls to lekki serial łączący dramat i komedię, opowiadający o czterech młodych kobietach i ich perypetiach zarówno w sferze przyjaźni, kariery zawodowej, jak i miłości. Przyjaciele... Co to dużo mówić, klasyk, prototyp późniejszej fali HIMYM i innych temu podobnych seriali  oraz wielka dawka dobrego humoru.




 W marcu słuchałam głównie jednego zespołu i był to Wolfsheim. Ten niemiecki zespół został załóżony w latach 80., jednak działał i tworzył do roku 2005. Grali oni szeroko rozumiany synth-pop, często zahaczając również o coldwave i swego czasu nazywano ich niemieckim Depeche Mode. Za co ja polubiłam ten zespół? Przedewszystkim za zimne, niemal gotyckie brzmienie i za  piękny głos wokalisty, Petera Heppnera, którego charakterstyczny wokal mogliście usłyszeć między innymi z piosence "I Feel You", która prawie dwie dekady temu królowała na listach przebojów. Od siebie polecam piosenki takie jak Once in a Lifetime, Find You're Gone, Find You're Here i nieco oldschoolowe The Sparrows and the Nightingales. 

how long have you been free
in this world of hate and greed
is it black or is it white
let's find another compromise
and our future´s standing still
we're dancing in the spotlight
where is the leader who leads me
i'm still waiting
 


miłośników książek i bookstagramów serdecznie zapraszam - xanotherdesirex
 
Jak widać, instagramowo był to miesiąc pełen książek, nauki i kotów, w szczególności mojego Alastora. Udało mi się również złapać motywację, by zabawić się w tworzenie czegoś kreatywnego, czego wynikiem był rysunek ust, akwarelowy malunek baletnicy i kolorowe notatki.



Był to miesiąc, w którym złapałam dosyć poważne przeziębienie, które męczyło mnie prawie dwa tygodnie, a jego skutki odczuwam do dziś. W związku z chorobą przybyło mi również wiele zaległości, zarówno tych na uczelni, jak i tutaj na blogu, za co Was przepraszam. Był to również miesiąc zwątpienia w cel i kroki do niego dążące, jednak po kilku dniach dryfowania bez zaangażowania i motywacji i z poczuciem winy z powodu nicnierobienia, samodyscyplina w końcu wygrała. Oby na dobre :-)


 ______________________________________________________________________________

To by było na tyle w kwestii podsumowania marca, który mimo ciężkich chwil okazał się być  produktywnym miesiącem. Jako, że siłą rzeczy plany na kwiecień wyglądałyby nieco komicznie dzień przed majówką, dlatego też ich tutaj nie będzie. Zapowiem jedynie następne posty, które się ukażą na blogu, a będzie to m.in. recenzja internetowych kursów językowych SuperMemo, recenzja książki Samodzielne usuwanie lęku, stresu i depresji oraz kolejny post z cyklu nauka języka angielskiego. 




14 komentarze:

  1. Twoje zdjęcia na instagramie są świetne <3 Zgadzam się, "Przyjaciele" to klasyk klasyków, który kocham całym serduchem. Ostatnio głośno zaczęło się robić właśnie o "Girls", także zdecydowanie pomyślę nad rozpoczęciem tego serialu. Ale tak mało czasu...
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. "Zanim się pojawiłeś" polecam! Niezwykła historia <3
    "Był sobie pies" również chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wyniku :) "Gałęziste" właśnie niebawem będę czytać.
    Zaczytanego maja :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czarownicę koniecznie muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia i rysunki. Te usta... nie mogę oderwać od nich wzroku!
    Życzę Ci powodzenia w maju!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham "Przyjaciół" i "Teorię Wielkiego Podrywu". Co do książek, strasznie Ci zazdroszczę tych klasyków literatury angielskiej z słowniczkiem :) "Gałęziste" również czytałam, bardzo udany debiut, nie bez błędów, ale zakończenie wynagradza wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby filologia angielska? Daję sobie paznokcie uciąć, skoro sięgasz po Shakespeare'a i Practical Grammar of English :) Który rok, że tak zapytam z ciekawości? ;)
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem! Przez piekło pierwszego roku w tej chwili przechodzę :D

      Usuń
  8. o widze, ze masz dobry gust ksiazkowy <3 ja juz od roku nie kupuje sobie ksiazek na polke, gdyz po prostu brak mi juz tam miejsca hah

    co powiesz na wspólną obserwację? ja już i to z ogromną chęcią, buuziaczki!
    http://justemsi.blogspot.com/2017/04/wear-black-or-stay-naked.html

    OdpowiedzUsuń
  9. oglądałam "Był sobie pies" oraz "Zanim się pojawiłeś", ale niestety nie czytałam:(
    Filmy świetne! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na te Twoje nowości na półce to również i ja bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ,,przyjaciele'' Jest to serial, który każdy powinien oglądać przynajmniej raz w życiu! Świetne podsumowanie! :) https://dreamerworldfototravel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne nabytki, wiele z pozycji czytałam i szczerze polecam, szczególnie Zanim się pojawiłeś, Był sobie pies i oczywiście Harry Potter! <3
    PS. dołączyłam do grona obserwatorów! :)
    PS2. zapraszam też do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. niezły masz przerób książek :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena