sobota, 1 kwietnia 2017

66. Artur Urbanowicz - Gałęziste




Po dłuższej przerwie wywołanej chorobą i wielkimi zaległościami na uczelni wracam do Was ze zdwojoną energią i nową recenzją!


Gałęziste, to debiutancka powieść Artura Urbanowicza, który oprócz pisania zajmuje się matematyką i informatyką oraz wykłada na Uniwersytecie Gdańskim. Jest to powieść grozy, fachowo nazwana "thrillerem paranormalnym" ze względu na niecodzienne zjawiska, jakie się w niej pojawiają. Przejdźmy zatem do fabuły...

Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz... i w co do tej pory wierzyłeś...


W prologu poznajemy Annę Żukowską, spełnioną zawodowo, lecz niekoniecznie w życiu prywatnym lekarkę, która na co dzień mieszkająca w Poznaniu postanawia wyruszyć w swe rodzinne rejony, Suwalszczyznę, by odwiedzić chorą matkę. Niestety, w drodze jej samochód zawodzi, więc zmuszona jest samotnie przemierzyć las, z którego... nie ma wyjścia. 

Właściwa akcja rozpoczyna się w rozdziale pierwszym, w którym głównymi bohaterami są Tomek i Karolina,  para studentów z Warszawy, która w ramach "odświeżenia" swego związku, za namową Karoliny wyrusza na urlop wielkanocny do Przełomki, małej miejscowości niedaleko Suwałk. Docierając na miejsce okazuje się, że dom, w którym wynajęli kwaterę u lokalnych gospodarzy jest pusty, a  w rekompensacie od nieobecnych właścicieli zostają zachęceni do zamieszkania u ich znajomych w innej wsi, Białodębach. Trafiając do nowych gospodarzy studenci, a szczególności Tomek, zostaje zauroczony Natalią, piękną i zjawiskową wnuczką gospodyni, która przyjmuje ich nadzwyczaj życzliwie, i która w przyszłości będzie też źródłem ich problemów...

Karolina i Tomek już na początku pobytu doświadczają pierwszych przerażających zjawisk paranormalnych, które starają się  wytłumaczyć w sposób racjonalny. Tomek, jako zatwardziały ateista stwierdza, że tylko nic nie znaczące twory wyobraźni, przewidzenia; natomiast Karolina, jako praktykująca katoliczka zaczyna nabierać podejrzeń co do aury tego miejsca.

Gdy po paru dniach zauważają, że ktoś (lub coś) czyha na ich życie, a sami egzystują w tym miejscu na granicy szaleństwa, postanawiają wsiąść w samochód i jak najszybciej uciec z tego miejsca. Niestety, na ich nieszczęście, uciekając trafiają do innego wymiaru, w którym las, przez który przejeżdżali nie ma końca, i w którym spełnić się mogą najbardziej przerażające wizje i najmroczniejsze obawy. Trafiają do królestwa Leszego, pana i demona lasu, czczonego przez dawnych Jaćwingów, którzy zwykli zamieszkiwać tamte tereny. Szybko się jednak okazuje, że zarówno religia i kultura dawnych Jaćwingów na Suwalszczyźnie są nadal kultywowane, a ich współcześni potomkowie co roku, w dniu Wielkiej Nocy składają krwawe ofiary...


W książce trafimy na odwieczne walki pogaństwa z chrześcijaństwem oraz ateizmu z wiarą, ukazujące skutki fanatyzmu. Niezależnie czy jest to Katolik, Poganin czy "wojujący ateista", fanatyzm jest stanem umysłu, w którym każde racjonalne myślenie zostaje zaślepione chorą ideą, która w każdym przypadku kończy się tragicznie.
Tutaj jedynie pozwolę sobie zwrócić uwagę na to, że mimo, że widać tutaj starania autora włożone w neutralność stylu i poglądów, to da się w książce wyczuć lekką stronniczość w stronę religii chrześcijańskiej. 


Co do świata przedstawionego w książce, to poruszamy się tutaj po rozległych lasach, zabytkach i dzikiej przyrodzie Suwalszczyzny, która momentami bywa bajkowa, ale również i potrafi przybrać barwy mrocznego, groźnego miejsca. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że wszystkie miejsca (oprócz Białodębów), takie jak jezioro Gałęziste, Wigry czy cmentarzysko Jaćwingów są prawdziwe, i możemy ich magii (czy może grozy?) doświadczyć na własnej skórze przebywając w tamtych rejonach. 

Jeżeli chodzi o zakończenie, to może ono niektórych zawieść, gdyż sytuacja w ostatnich stronach zmienia się diametralnie, lecz taki już jest urok mrożących krew w żyłach powieści, które zazwyczaj kończą się z absurdalnym, niekoniecznie wytłumaczalnym i przyjemnym wydźwiękiem.

Styl, w którym książka została napisana jest... specyficzny. Jeżeli chodzi o dialogi, czy przemyślenia głównych bohaterów, to nie powala on ani elokwencją, ani specjalnym kunsztem, lecz autor uprzedził nas o tym fakcie już w przedmowie, twierdząc, że jest to zabieg celowy, który jak najdokładniej odzwierciedlić bohaterów. Jak dla mnie, wyszło to bardzo naturalnie, i paradoksalnie, ta niedbałość językowa okazała się być zaletą książki. 


ŻARTOBLIWIE ujmując, można przyjąć, że morał książki uczy nas, by nie wjeżdżać do lasu widząc znak zakazu i nie wyrzucać tam śmieci, bo możemy mieć do czynienia z "Panem Leszkiem" ☺.

A tak na poważnie, myślę, że powieść ta jest swoistym hołdem oddanym Suwalszczyźnie i jej dzikiej przyrodzie. Przypomina nam o tym, byśmy szanowali otaczającą nas naturę, gdyż była, jest i zawsze będzie naszym źródłem życia, a sami przy niej jesteśmy maluczcy. 

Podsumowując, mimo, że książka jest dosyć chaotyczna, bohaterzy dosyć irytujący, a język (choć celowy), może na początku odrzucić, to mimo wszystko przy czytaniu czułam autentyczny niepokój, co w końcu jest głównym celem tego typu historii. Gałęziste mogę polecić każdemu miłośnikowi powieści grozy, jak każdej osobie, która w najbliższym czasie wybiera się na Suwalszczyznę ☺.

Moja ocena: 7.5/10
Ilość stron: 459
Wydawnictwo: Novae Res



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję jej autorowi, któremu gratuluję wspaniałego debiutu i życzę dalszych sukcesów literackich!

5 komentarze:

  1. od dawna mam ochotę na tę pozycję, nasłuchałam się dużo dobrego o niej :D wiem, że nie jest to jakieś arcydzieło, ale mam nadzieję, że będzie przyjemnie. ale żeby autor we wstępie tłumaczył zachowania bohaterów? trochę to dziwne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jest świetna, choć obawiam się po niej chodzić w nocy do łazienki, złewgo słowa powiedzieć nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce w ostatnim czasie bardzo dużo słyszę i mam coraz większą ochotę po nią sięgnąć. Jest coraz więcej pozytywnych opinii na jej temat. Mnie bardzo ciekawi ten klimat o którym tak często czytam. W prawdzie rzadko sięgam po gatunki tego typu, jednak to chyba dobra okazja by w końcu zacząć :D
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ohoho...czyli koniecznie dopisuję do listy książek do przeczytania :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała! <3 Czekam na kolejną książkę autora. :]

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena