poniedziałek, 13 lutego 2017

58. Wojciech Zembaty - Głodne Słońce. Dymiące zwierciadło.







Wyobraźcie sobie, że losy historii postanowiły potoczyć się zupełnie innymi torami, a europejscy konkwistadorzy nie zdołali podbić obu Ameryk i ich rdzennych ludów, które przez ostatnie lata stały się wielkimi potęgami. Taką właśnie historię serwuje nam Wojciech Zembaty w pierwszym tomie swego cyklu Głodne Słońce.  
Porażka Europejczyków mimo wszystko jednak nie uratowała Azteków, którzy aby zgładzić Białoskórych sprowadzili Klątwę, za którą zapłacili najwyższą cenę - również ginąc. Setki lat później, pozostałe i mniej istotne plemiona urosły do rangi dwóch zwaśnionych i potężnych królestw - Tlaszkali i Kruzów. Jak nietrudno się domyślić, nadchodzi kolejna wojna między tymi dwoma ludami, a autor ukazuje nam przygotowania do niej z perspektywy dwóch królestw.

Ze strony Kruzów poznajemy takie postacie jak Tennok, książę i najstarszy żyjący syn Maczuraia, władcy Yugal bezpośrednio podlegającego imperium Przymierza, którym włada Quinatzin - młody i ambitny władca, który pragnie (często kontrowersyjnych) reform. Poznajemy również rówieśnika Tennoka - Harana, który niestety nie miał tyle szczęścia w życiu, wychowując się jako podrzutek w rodzinie barbarzyńskich Druazzi, później trafiając w niewolę do miejsca, z którego już nikt nie wraca - Dołów. Losy młodzieńców oczywiście w pewnym momencie opowieści się splatają, a Haran, wdzięczny Tennokowi za odwleczenie jego nieuchronnie zbliżającej się egzekucji zadeklarował mu swoją lojalność i został jego ursem. Młodzieńcy wkrótce mają jednak doświadczyć wojny na własnej skórze, wstępując w pułki Jaguarów w kampanii mającej na celu podbicie Tlaszkali.

Najważniejsze postacie Tlaszkali to przede wszystkim ich młoda i piękna królowa Leyre, która znudzona swym życiem i będąc pod presją ojca, postanawia odegrać kluczową rolę w polityce królestwa. Poznajemy również Szaratangę, zwanego również Lwem Labiryntu, który jest żywą legendą i bohaterem wojennym tego kraju, na boku będąc kochankiem królowej. Ciekawą postacią ze strony Tlaszkali jest również ich uczony, Kiliretha, któremu za zadanie powierzono badanie tajemniczej substancji używanej przez Kruzów - braazatalu.

To właśnie braazatal, zwany również żywicą jest najbardziej pożądanym surowcem w świecie nam przedstawionym. Pożądają go Kruzańscy wojskowi do produkcji broni, bogaci narkotyzujący się nim, Tlaszkalanie pragnący dorównać technologii wojennej Kruzom, a przede wszystkim Zjadacze - mistyczne kreatury żyjące w ciemnościach i budzące grozę wśród ludzi.

"Nic tak nie łączy ludzi jak trucicielstwo, masowe mordy i zdrada."

Ofiarna krew na ołtarzach, upodobanie do przedmiotów z ludzkiej skóry, rytualne mordy czy dworskie intrygi to ciągle przewijający się wątek w powieści. Nie brakuje tutaj również wojen, walk o przetrwanie, mrocznych miejsc, waśni między kapłaństwem a władzą, czy także lojalności, odwagi, męstwa i wątku miłosnego. 

"Gdyby miał ogonek, merdałby. Jego pan uśmiechnął się dobrotliwie. Podobał mu się ten zapał. Nie ma to jak mord albo dwa, by usprawnić motywację w zespole."

Jeżeli chodzi o język, to autor w nim nie przebiera, nazywając rzeczy po imieniu i świetnie dobierając styl do otaczającego środowiska i statusu.


"Nie! Nie zrobisz dziś awantury, nie rozładujesz się w wariackim gniewie, który wrósł w ciebie jak trująca cysta, zastąpił nadzieję i miłość. Nie jesteś wrakiem."

Mimo wszystko jednak ideały nie istnieją, więc muszę przyczepić się do paru rzeczy. Liczne i trudne zarówno w wymowie jak i czytaniu nazwy miejsc i bohaterów to coś, co w książce tej potrafi wpędzić w niemałe zakłopotanie. Na szczęście autor chyba jest tego świadomy, dlatego na końcu zamieścił dla czytelników ściągawkę z opisem najważniejszych postaci i ich roli. Kolejnym minusem jest również fakt, że w fabułę ciężko jest się  “wgryźć”. Mi osobiście zajęło to ponad 200 stron, w których ciężko było mi się połapać i odnaleźć. Jednak uwierzcie mi, NAPRAWDĘ WARTO jest przez nie przebrnąć, gdyż w późniejszej fazie historia ta pochłonie Was w całości.

"Nagle pojął, że już zawsze będzie błądził w gęstwinie swej własnej duszy. "

Podsumowując, nie często poruszany wątek rdzennych plemion obu Ameryk, staranny i dopracowany świat to świeży i niezwykle ciekawy powiew na polskiej arenie książek fantastycznych. Surowość i brutalność w pewnych momentach może być aż nazbyt dobitna, jednak mimo wszystko cała ta historia jest jedną wielką wielowątkową i niezwykle ciekawą przygodą, która aż się prosi o kontynuację, która swoją drogą ma zostać opublikowana wiosną tego roku!


Moja ocena: 7,5/10
Ilość stron: 539


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu


 

24 komentarze:

  1. Pierwszy raz widzę tę książkę. Interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Surowość i brutalność to coś, co lubię! Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać, chociaż te wszystkie nazwy które wymieniłaś faktycznie potrafią przyprawić o ból głowy. Ale z taką tematyką jeszcze się nie spotkałam, więc może być ciekawie :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Cienie Ziemi",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie ciągnęło mnie do fantastyki, to zupełnie nie moja bajka ;) Chociaż Twoja recenzja brzmi bardzo interesująco :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, dlatego cieszę się z Twojej recenzji :) Przeszłaby mi koło nosa dobra historia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam książki, które pokazują wydarzenia historyczne z innej strony więc na pewno chętnie przeczytam ;)

    http://thebooksandclouds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nazwisko autora kiedyś obiło mi się o uszy, ale chyba nigdy nie miałam okazji czytać jego książki. A historia rdzennych plemion amerykańskich brzmi bardzo ciekawie, tym bardziej że autor opisał ją nie przebierając w słowach, dobitnie. To coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej pozycji, ale tematyka jest wyjątkowo intrygująca. Cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię fantastykę i science fiction, ale mam problemy z czytaniem polskich autorów. Jakieś takie te nasze teksty nadęte i przekombinowane, a Twoje 200 stron wgryzania się w fabułę chyba tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że rodzima literatura nie jest dla mnie. No i te imiona xD.
    Pozdrawiam i czekam na następne recenzje :)
    http://the-book-huntress-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda, oprócz westernów, w których i tak zwykle główną rolę odgrywają kowboje, nie często spotykamy się z przedstawieniem rdzennych mieszkańców Ameryki. Ciekawa pozycja, jednak martwią mnie trochę te wszystkie imiona i miejsca. Mam nadzieję, że się nie pogubię mimo "ściągawki" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Autora nie kojarzę, acz tematyka wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm, hm, no sama nie wiem :) trochę nie moje klimaty, jednak ta brutalność... to mogłoby być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się niezwykle interesująco, z chęcią przeczytam tę książkę, rozejrzę się za nią. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego autorzy takich książek nie dają bohaterom normalnych imion? Takich, które da się wymówić? ;--;
    Historia zapowiada się ciekawie, zwłaszcza opis fabuły, więc dam może nie do listy Must Read ale Read If I Found It In The Libray (#angielski Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę ją pierwszy raz na oczy, ale okładka cieszy <3


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  15. Zupełnie nie moje klimaty, ale przyznam, że taka wizja świata brzmi interesująco. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam jeszcze o tej książce :D Z jednej strony mnie do niej ciekawi, a z drugiej nie :P Bo nie czuję, jakiegoś ogromnego zapału by ją przeczytać :P Ale z drugiej strony ciekawi mnie jak to wszystko wygląda. Dlatego może nie przeczytam jej w najbliższym czasie,a le na pewno kiedyś się za nią zabiorę :D
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka bardzo ładna i mroczna :) Jednak książka to raczej nie moje klimaty :(

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety to nie jest książka dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka kompletnie nie dla mnie, nawet nigdy nie słyszałam o niej. No i znaczek tego wydawnictwa widzę po raz pierwszy xD

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm chyba bym się w tej książce nie odnalazła ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawa recenzja książki, zapowiada się bardzo ciekawie :)
    https://dreamerworldfototravel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Polski autor kusi, ale tematyka już niekoniecznie :D Raczej podziękuję :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam jeszcze nic w podobnym klimacie - może warto właśnie tą przeczytać .

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popular Posts

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena