sobota, 11 lutego 2017

56. John Fowles - Hebanowa wieża



Tak jak w zapowiedziach - po LBA nadszedł czas na recenzję kolejnej książki. Jest to trzecia przeczytana przeze mnie pozycja w 2017 roku.

Przyznaję, że Hebanowa wieża autorstwa Johna Fowlesa zalegała na mych półkach od listopada 2015 roku i ciężko mi się było za nią zabrać z dwóch powodów. Pierwszym z nich był czas, a raczej jego brak, drugim natomiast był brak wystarczającej motywacji, gdyż książka ta na pierwszy rzut oka i opisem mnie szczególnie nie zaciekawiła.



John Fowles, to jeden z najwybitniejszych angielskich pisarzy XX. wieku. Cytując Newsweeka "Pisarstwo Johna Fowlesa to najwspanialsze wydarzenie w prozie angielskiej i amerykańskiej ostatniego półwiecza". Czy się z tym zgadzam? Ciężko stwierdzić, gdyż jak na razie zbiór pięciu opowiadań zatytułowany Hebanowa wieża jest jedyną pozycją z dorobku autora, z którą miałam styczność.

Hebanowa wieża, to zarówno tytuł antologii, jak i opowiadania otwierającego. Poznajemy w nim Davida, żonatego artystę tworzącego sztukę abstrakcyjną, który przybywa do Francji w celu poznania znanego i cenionego malarza Breasley'a, który jest specyficzną osobowością z nieugiętymi poglądami wiernymi sztuce tradycyjnej. Mężczyzna od samego początku gardzi swym gościem, dając mu do zrozumienia, że osoby tworzące abstrakcję to tchórze, a abstrakcja sama w sobie jest  ucieczką od konsekwencji i odpowiedzialności. David na miejscu oprócz starego malarza, poznaje również jego dwie "przyjaciółki", będące zarówno jego muzami, jak i "damami do towarzystwa". Bohater na początku nimi gardzi, niekoniecznie rozumiejąc to, co nimi kieruje, by sypiać z osiemdziesięcioletnim staruszkiem, jednak z czasem zaczyna je darzyć sympatią, z czego jedną z nich erotycznym pragnieniem. Z czasem mężczyzna dochodzi do momentu, w którym nie zważając na konsekwencje, w wyniku pierwotnej żądzy byłby w zdolny do zdrady. 


Eliduc to drugie opowiadanie w zbiorze. Jest to współczesna adaptacja romansu rycerskiego o Eliducu powstałego w średniowieczu, jednak mającego swe korzenie już w legendach celtyckich.

Niedobry Koko jest trzecim opowiadaniem. W historii tej starszy i doświadczony pisarz wynajmuje na czas pisania posiadłość na angielskiej wsi. Pewnej nocy zauważa, że w domu nie jest sam, a ktoś próbuje się do niego włamać. Mężczyzna zamiast podjąć jakąkolwiek akcję, wdaje się w dyskusję z niezdecydowanym i niezbyt zrównoważonym młodym rewolucjonistą włamywaczem.

Enigma to przedostatnia pozycja w zbiorze. W tym opowiadaniu pewien znany i ceniony prawnik znika w tajemniczych okolicznościach. Przedstawiona tutaj jest wnikliwa analiza zarówno zaginionego jak i całej jego rodziny. Sprawy podejmuje się młody, lecz doświadczony detektyw, który po tygodniach błądzenia dopiero po spotkaniu z dziewczyną syna zaginionego (którą z czasem zaczyna pożądać) zdaje się trafiać na właściwy trop.

Chmura to ostatnie, a zarazem chyba najbardziej chaotyczne pod względem stylistycznym opowiadanie. Anabell wraz z mężem Paulem, dziećmi, swoją siostrą Catherine i znajomymi Peterem i Sally wyjeżdża odpocząć i przedyskutować interesy w odległej posiadłości nieopodal lasu. Akcja głównie toczy się wokół nie do końca zrównoważonej psychicznie i pogrążonej w depresji Catherine, którą Peter, który odczuwa irytację związaną z nudą w jego związku z Sally, zaczyna pożądać. 

Autor wspomina, że zbiór początkowo miał zostać zatytułowany "Wariacje", jednak został odrzucony przez wydawców, dlatego nadał mu tytuł "Hebanowa wieża". Ja osobiście uważam, że pierwszy proponowany przez Fowlesa tytuł byłby bardziej adekwatny, gdyż tytuły opowiadań niewiele nam mówią o ich treści, a biorąc pod uwagę ich zróżnicowanie (szczególnie pod względem narracji) i fakt, że każde opowiada inną historię tytuł Hebanowa wieża nie daje nam wyraźnego zarysu.


To, co jednak łączy je wszystkie, to fakt, że w każdym (może z wyjątku Eliduca), autor kładzie duży nacisk na wagę wykształcenia. Rozumiem, jest  to istotne, jednak gdy wspomina się o tym średnio co dziesięć kartek, po czasie staje się... irytujące. Fowles zwraca również uwagę na poglądy polityczne, jako czynniki, które determinują  kontakty społeczne, wyraźnie dzieląc torysów i osoby o lewicowych poglądach. 

Ogólnie mówiąc, w opowiadaniach zbyt wiele się nie dzieje. Praktycznie każde z nich jest statyczne, gdy mogło lub powinno by zawierać więcej polotu i akcji. Autor sprawia wrażenie, że podsycanie napięcia erotycznego, które jest obecne w każdym z opowiadań, to jedyny zabieg, którzy utrzymuje czytelnika przy książce, gdyż w większości po prostu wieją nudą... 

Podsumowując, język autora jest wyszukany, często wplata w dialogi cytaty z języka francuskiego (które nie do końca są zrozumiałe dla osób, które z tym językiem do czynienia nie miały), a dialogi wypadają naturalnie. Mimo wszystko jednak antologia ta nie przekonała mnie do siebie, gdyż chwilami wręcz zmuszałam się do dotrwania do końca w czytaniu. Autor nie wywarł na mnie najgorszego wrażenia, jednak myślę, że mogłoby być o wiele lepiej. Niemniej jednak, nie wykluczam Fowlesa całkowicie i chciałabym w przyszłości trafić na inne jego twory.


Moja ocena: 5,5/10
Ilość stron: 358
Wydawnictwo: Zysk i S-ka


12 komentarze:

  1. Szczerze, nie słyszałam o tym autorze. Chyba nie skuszę się na te opowiadania, jednak zawsze miło poznać nowe książki.
    Pozdrawiam, Hayles z https://ourbooksourlive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę zarówno o autorze jak i o tej książce i niestety jakoś nie jestem specjalnie zaciekawiona. Chociaż nie mówię nie, bo z jednej strony opisy tych opowiadań przyciągają mnie, z drugiej jakoś nie, więc mam mieszane uczucia. Ale może kiedyś :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej książce, ale coś czuję że ta książka tego autora to raczej nie dla mnie. Ale porozglądam się za jego innymi książkami, może coś mnie zaintryguje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O książce również nie słyszałam, ale wygląda na to, że nie mam czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro w opowiadaniach nie dzieje się zbyt wiele, to ja jednak nie skuszę się na tę antologię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że nie słyszałam o tym zbiorze. Lubię krótkie formy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham ta książkę. Według mnie każda strona książki jest zapowiedzią następnej :)
    Mało brakuje mi do 160 obserwatorów. Pomożesz?
    Nie mogę przegapić tak świetnego bloga- obserwuje!!! Czekam na kolejne posty!!!
    Zapraszam do mnie -klik

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze od lat bloguje, a książki nie kojarzę :( Lubię czytać opowiadania, choć wywołują u mnie niedosyt - może się skusze z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś gdzieś kiedyś ... ale chyba raczej nie
    Masz cudny nagłówek!!

    Obserwuję ;)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przepadam za opowiadaniami, jeśli brak im akcji to tym bardziej zabiorę się za inne książki. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po raz pierwszy spotykam się z tą książką, jeśli wpadnie mi w ręce pewnie do niej zajrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię tego autora!
    Hebanową miałam już przyjemność czytać :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popular Posts

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena