niedziela, 3 lipca 2016

032. Zapach lawendy.

W połowie czerwca dotarła do mnie ksiażka Zapach lawendy, którą z przyjemnością zrecenzuję w tym jakże błogim, deszczowym dniu (im only happy when it rains..).


Przy okazji, przedstawiam mam moje dwa (z trzech) nowe kotki! ♥

Zacznijmy może od tego, czym ta książka jest i z czym się ją je. Przede wszystkim - nie jest to jedna napisana ciągiem powieść, lecz zbiór trzech opowiadań napisanych przez trzech różnych autorów. Gatunkowo jest to zdecydowanie literatura kobieca, gdyż jest to połączenie romansu z obyczajem.

To, co łączy je wszystkie to przede wszystkim czas i  miejsce akcji, które w każdym z opowiadań prędzej czy później kończy się latem na południu Francji, w malowniczej Prowansji. Magiczny urok tego regionu okazuje sie być wspaniałym lekarstwem na wszystkie troski czy problemy. Każde opowiadanie łączy również wątek miłosny, bo przecież czym byłaby opowieść osadzona w tak pięknym miejscu bez tego pierwiastka szczęścia?

Pierwsze opowiadanie nosi tytuł Gorące lato i napisane zostało przez Ninę Harrington. Opowiada o młodej matce, a jednak wdowie, pełnej pasji pianistce Elli, która samotnie wychowuje swego synka Dana pomieszkując w willi swojej bogatej przyjaciółki, a dorabia mini koncertami w salach barowych okolicznych hotelików.  Do tej bogatej rezydencji pewnego dnia dociera Sebastien Castellano, pasierb właścicielki domu. Ta dwójka w błyskawicznym tempie znajduje wspólny język oraz stopniowo się w sobie zakochuje. Istnieje jednak wiele barier - ona walczy o godne warunki dla swojego synka, a jednocześnie kocha ten skrawek Francji, a Seb mieszka w Australii, skąd zarządza liczną siatką swoich przedsiębiorstw. Oboje starają się walczyć o miłość, jednak są świadomi porażki.

Przyznam szczerze, że to opowiadanie wydawało mi się zbyt banalne i przewidywalne, jednak jego ocena znacznie się podniosła ze względu na oryginalny wątek poszukiwania tajemnic z przeszłości, który dodaje swego rodzaju klimatu idealnie wpasowującego się w tło wydarzeń. 
Moja ocena: 5/10

Opowiadanie nr 2 napisane zostało przez Lynne Graham i nosi niepozorny tytuł Miodowy miesiąc w Prowansji. Akcja zaczyna się w dniu ślubu bogatego dziedzica Aleksieja Drakosa oraz jego pracownicy Billie. Przez przyjaciółki i byłe kochanki pana młodego związek ten nazywany jest mezaliansem, gdyż uważają, że Aleksiej ożenił się z Billie z litości i rozsądku, nie z miłości i pożądania, gdyż kobieta znacznie różniła się od jego poprzednich partnerek, które pracowały jako supermodelki. Do pierwszej poważnej sprzeczki dochodzi tuż po nocy poślubnej, podczas której na światło dzienne wychodzi wiele tajemnic, które były skutecznie skrywane. Związek ten staje się tylko formalnością, jednak małżeństwo postanawia wyjechać do Prowansji by ratować swoją świeżą rodzinę.

To  oraz ostatnie opowiadanie przypadły mi najbardziej do gustu z wszystkich zawartych w tej książce. Myślę, że to za sprawą fabuły, która mimo, że lekko nierealna  jest dosyć niecodzienna i przyjemna do czytania. Momentami  za sprawą dominującej postawy pana młodego przypomina klasyki ówczesnej literatury erotycznej takiej jak znany wszystkim cykl o Grey'u czy Crossie.
Moja ocena: 7/10

Opowiadanie trzecie to napisane przez Amandę Browning "Na południu Francji". Podobnie jak w opowiadaniu drugim mamy do czynienia z nowożeńcami - Lucasem i Sofie, których początkowa sielanka bardzo szybko się kończy. Podczas gdy Lucas wyjeżdza w delegację, Sofie w okolicy swego domu zauważa swojego dawnego prześladowcę już z czasów studiów - psychopatę, który śledził każdy jej krok uważajac, że Sofie należy do niego. Nazajutrz Sofie w swojej poczcie znajduje zdjecia swojego męża w towarzystkie nieznanej mu kobiety w jednoznacznej sytuacji. Załamana Sofie postanawia odejść od męża stająć się jak najbardziej incognito jak tylko jest to możliwe. Lucas znajduje swoją żonę dopiero po sześciu latach, lecz w tym czasie zaszło wiele zmian, które miały wpływ na życie ich obojga. Lucas postanawia zabrać swoją żonę na południe Francji, gdzie mieszka jego chora babcia, którą pragnie pocieszyć dalej pozorując małżeństwo. 

Jest to chyba najbardziej zagmatwane opowiadanie i chyba posiada najwięcej splotów akcji, niż pozostałe w książce. Podobnie jak w poprzednim, jest tu uwzględniona postać dominującego mężczyzny, jednak opowieść ta zawiera również minusy. Największym z nich jest główna bohaterka i jej niezwykle irytujące podejście i postawa. W końcu jaka normalna kobieta ma wyrzuty sumienia wobec siebie i obwinia się dlatego, że zostawiła męża z powodu jego zdrady? 
Moja ocena: 6/10

Powiem szczerze, że do książki podchodziłam dosyć sceptycznie, gdyż ostatnimi czasy czuję przesyt literaturą stricte kobiecą (romans, obyczaj), pierwsze opowiadanie nieco mnie w tym utwierdziło. Jednak muszę przyznać, że wraz z drugim opowiadaniem całość zaczyna się rozkręcać i niezwykle szybko i przyjemnie się to czyta. 

Od strony technicznej nie mam nic, do czego mogłabym się przyczepić. Książka posiada przyjemny w czytaniu druk, a i również każde opowiadanie jest podzielone na kilka rozdziałów, przez co czyta się naprawdę przyjemnie. Nie było również przesadnego przerostu treści opisowej od dialogów także tutaj również należy się plus.

Jeżeli chodzi o moją ostateczną ocenę, to będzie to średnia z poszczególnych trzech opowiadań + 0,5 za przyjemny podział na rozdziały, wcześniej wspomnianą wyważoną konstrukcję i  przyjemny druk. Tak więc moja końcowa ocena to 6,5/10. Kończąc polecam tą książkę, dla każdej kobiety, która lubi od czasu do czasu odprężyć się poczytać coś typowo "babskiego", opowiadania te są w sam raz na na letni wieczór przy lampce wina. :)


Moja ocena: 6,5/10
Ilość stron: 415
Wydawnictwo: HarperCollins


Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

26 komentarze:

  1. Ciekawi mnie ten zbiór opowiadań :) taki w sam raz na lato.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czytać zbiory opowiadań, taka miła odskocznia.
    Piękne kocięta! :)

    Pozdrawiam
    http://pierwsza-strona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocięta dziękują i pozdrawiają! :)

      Usuń
  3. Lubię takie książki składające się z kilku historii :) Świetny blog! Obserwuję! melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Również dodałam Cię do obserwowanych:)

      Usuń
  4. Jakoś nie przepadam za zbiorami opowiadań, jednak przekonałaś mnie. Opowiadania wydają się być ciekawe. Jeśli uporam się z moim wakacyjnym stosikiem to spróbuję jej poszukać w swojej bibliotece.

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie przepadam za opowiadaniami, jednak te są całkiem przyjemne ;D

      Usuń
  5. Opisalas te poszczególne opowiadania w bardzo przyjemny dla czytelnika sposób i to nie wazelina :p na książkę się nie zdecydowałam ale widze, że na blogach dostaje dość dobre oceny. Może kiedyś będę miała okazję przeczytać. Zwłaszcza to drugie opowiadanie mi się spodobało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię opowiadań, więc nie mam problemu z zastanawianiem się czy to jest książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja koleżanka czytała tę książkę i też oceniła pierwsze opowiadanie najsłabiej. Mnie do tej książki nie ciągnie, po okładce spodziewałam się czegoś ciekawszego, jednak po trzecie lub drugiej opowiadanie w ostateczności mogłabym sięgnąć ;)
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam twój styl pisania. Masz to coś! Do tego piękne zdjęcia ;) Jestem tu pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni!

    >> LAST DREAM BY ME <<
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. opowiadania to całkiem dobra forma na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka razy w sieci mignęła mi okładka tej książki, ale kiedy przeczytałam opis, stwierdziłam, że nie jest to lektura dla mnie.
    Masz przepiękne koty, rany, nawet nie wiesz, jak bardzo zazdroszczę Ci, że masz koty...
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tej książce, chyba po nią sięgnę. Z Twojego opisu najbardziej jestem ciekawa ostatniego opowiadania, zaintrygowałaś mnie :) też jestem kociarą, niestety moja kotka nie toleruje innych kotów, więc jest sama i jest rozpieszczana przez nas wszystkich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochh rozumiem, ja kiedyś miałam psa, który nie tolerował kotów i też nie mogłam ich wtedy posiadać :(

      Usuń
  12. Zachęcasz do czytania swoim stylem :) Śliczne kociaczki ! www.unpredictabble.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena