wtorek, 29 marca 2016

024. 100HappyDays, czyli jak się robi szczęscie w 100 dni. Mateusz Grzesiak.

Na samym początku pragnę przeprosić za mą prawie dwutygodniową nieobecność na blogspocie, jednak wynikała ona z dosyć intensywnych przygotowań do matury, z naciskiem na dawniej kochany przeze mnie język angielski oraz spraw hobbystycznych, rozwijających mą kreatywność na nowo. Taki oto renesans mych dawnych umiłowań. Zazwyczaj miałabym do siebie pretensje o to, że zaniedbałam inne sprawy, bardziej "rozsądne i racjonalne", jednak w związku z dzisiejszą recenzją książki, która wpłynęła na mą od dawna skrywaną spontaniczność, radość i twórczość, czuję, że nie był to zmarnowany, a kreatywnie i rozwijająco wykorzystany czas.




Dzisiejszy post poświęcę książce "100HappyDays, czyli jak się robi szczęście w 100 dni" autorstwa Mateusza Grzesiaka.

Zacznę może od prezentacji autora. Mateusz Grzesiak jest chyba najpopularniejszym w Polsce oraz jednym z najbardziej cenionych na świecie coachem. Jeszcze kilka(naście) lat temu pojęcie bycia coachem w naszym kraju było traktowane jako pojęcie abstrakcyjne, zbędne, a już na pewno nie prognozowano temu pojęciu rozwoju kariery. Dlaczego pogrubiłam ostatnie słowa? Otóż właśnie dlatego, że całe to "kołczowanie", to nic innego jak połączenie ról motywatora, mentora, trenera, psychologa i terapeuty mające na celu odkrycie przez nas własnych (nieograniczonych) możliwości oraz motywowanie do dalszego rozwoju zarówno fizycznego jak i intelektualnego.

100HappyDays, czyli co i jak?
Pojęcie całego "happeningu" 100happydays było mi znane już dobre kilka lat temu, jednak przyznam szczerze, że nie widziałam początkowo w tym niczego głębszego niż chwalenie się na instagramie gdzie się było/co się jadło/co się robiło. Własne podejście do tego typu akcji zmieniłam jakiś czas temu, gdy zaproponowano mi przeprowadzić w swoim życiu coś podobnego, coś, co pomogłoby mi utrzymywać motywację, wolę walki i... szczęście.

Autor książki na samym początku opisuje nam na czym ta akcja polega, skąd się wzięła oraz jak bardzo zbawienny ma wpływ na samopoczucie człowieka. Jako przykład podaje pewnego Ukraińca, który po tym, gdy popadł w depresję i dołączył do tej akcji, która stopniowo pomogła mu się od niej uwolnić.

Sięgając po książkę, początkowo byłam pewna, że nie będzie to nic innego, jak swoisty pamiętnik autora, który opisuje w nim szczęśliwe momenty z każdego dnia swego barwnego życia. Jednak tak bardzo się myliłam...

Książka ta owszem, zawiera opisy poszczególnych dni i refleksji autora, jednak skupia się ona głownie na opisaniu "sensu" szczęścia, tego, czym ono jest oraz jak do niego dążyć. Każdy dzień rozpoczyna się krótką (za każdym razem inną) definicją szczęścia, następnie przechodzimy do opisu dnia, by potem dojść do konkluzji, wniosków oraz ćwiczeń przygotowanych dla czytelników które, jak sam autor książki wspomina - stymulują do wzrostu nasz mięsień szczęścia ;-).

100HappyDays w wykonaniu Mateusza Grzesiaka to nic innego, jak swoisty przepis na życie, szczęście oraz samodoskonalenie. Uświadamia nas jak bardzo ważne jest życie w zgodzie z samym sobą, utrzymywanie relacji z pozytywnymi ludźmi, samodoskonalenie się czy chociażby poszukiwanie szczęścia w pozornie trywialnych, prostych aspektach życia.

Zabierając się za książkę, uzbroiłam się w wiele zakładek indeksujących, by sobie oznaczyć najciekawsze oraz najbardziej motywujące fragmenty/dni/sentencje/ćwiczenia.. Szybko jednak z tego zrezygnowałam, gdyż okazało się, że zaznaczałam praktycznie każdy dzień (po kilka razy), co z reszta widać na powyższej fotografii.

Dni/porady/inspiracje, które dotarły najgłębiej do mnie i moich przekonań, to między innymi:
Dzień 10., który mówi o tym, że szczęście to podróże. W dniu tym jednak najbardziej spodobała mi się idea wielokulturowości, czyli tego, że z każdej kultury powinniśmy czerpać to, co najlepsze, nie ograniczając się do jednej (przykładowo polskiej) przyjmując z nią nie tylko pozytywne, ale też i negatywne, wysysające z nas energię cechy. Z tematem tym powiela się również dzień 18., mówiący o tym, że szczęście to rozumieć wraz z genialnym ćwiczeniem, które polega na wypisaniu dziesięciu pozytywnych cech Polaków oraz poparciu ich przykładami. Autor wiele razy w książce zaznacza, że walczy z wieloma smokami, a jednym z nich jest to prawie dwustuletnie umiłowanie biedy,  skromności, zawiści, narzekactwa, poczucie gorszości względem Zachodu oraz przegranych przez nasz jakże dumny i silny w przeszłości naród.
Inne dni, które szczególnie były bliskie memu sercu to dzień 22, mówiący, że szczęście to robić coś, w czym się jest kompetentnym, dzień 42. głoszący "Szczęście to mówić w obcych językach", 45. "Szczęscie to przyjaźnić się ze zwierzętami", 57. "Szczęście to spędzać czas z sobą samym.", 78. "Szczęście to otaczać się wiedzą" wraz z genialną radą by na portalach społecznościowych subskrybować i otaczać się tylko wartościowymi treściami, które wzbogacą nas intelektualnie, a nie będą nas ogłupiać oraz dzień 96., z którym zgodzi się chyba każdy z Was, a mianowicie

"Szczęście to czytać książki"


Tak, jak wspominałam wcześniej - forma książki to dziennik, w którym każdy dzień zawiera unikalne informacje, porady, inspiracje oraz ćwiczenia wzbogacające nas jako człowieka rozumnego. Okładka jest twarda, co do formy graficznej nie mam się do czego przyczepić. Kontynuując ocenę pod względem technicznym dodam, że książka jest bardzo przyjemna "w eksploatacji" oraz posiada miłą dla oka czcionkę.

Wracając do strony merytorycznej - jest to idealny przykład książki, która ma motywować i inspirować do działania. Dzięki niej stałam się bardziej otwarta, entuzjastyczna oraz pozytywna. Nie czuję wyrzutów sumienia związanych z tym, że w wolnym czasie zajmuję się tym, co podpowiada mi serce, nie rozum, a na dzisiejsze spotkanie (ala)biznesowe jestem pozytywnie nastawiona i pełna energii. Myślę, że również za jakiś czas rozpocznę na blogu nowy cykl o treściach psychologiczno-lifestylowych, w których pogłębię aspekty, które motywują mnie ( i innych) do działania. A wszystko to w ramach mojej osobistej, rozwojowej terapii :D.

Tak też będę kończyć już tą recenzję. Myślę, że pytanie o jej ocenę to pytanie retoryczne, gdyż oczywiście jest to 10/10, ze względu na to, że książka ta posiada wszystkie cechy książki motywującej, jestem nią zachwycona zarówno pod względem merytorycznym jak i technicznym.

Ocena: 10/10
Wydawnictwo: Helion/Sensus
Liczba stron: 312.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Sensus i grupie wydawniczej Helion




15 komentarze:

  1. Miałam już styczność z podobną książką, jednak nie przepadam za takiego typu lekturami. Może jednak z czasem się do nich przekonam ;)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/03/misja-ivy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu podobają się takie książki, jednak trzeba do nich podejść z otwartym podejściem, będąc otwartym na motywację :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji, by poznać tą lub jakąś podobną książkę, czego żałuję. Wydaje się ona bardzo ciekawą i ukazującą wiele wartości lekturą. Jeśli tylko nadarzy się okazja, na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej książce, ale wydaje się być ciekawa. Musze się z nią zapoznać, bo kocham wszelakie motywatory :)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia na maturze! Trzymamy kciuki!
    Książki nie czytałam, ale wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej pozycji i nie jestem przekonana co do niej :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tym panu. Nie widziałam jeszczez jego książki. Jestem już chyba troche sceptyczna co do takich lektur - może za dużo podobnych przeczytałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jak na razie pierwsza ksiązka tego typu, dlatego jestem pełna entuzjazmu!:)

      Usuń
  7. Mimo że raczej nie sięgam po takie książki, to ta bardzo mnie zainteresowała. Wydaje się być powieścią, która ukazuje bardzo ważne wartości ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do you need free Twitter Followers?
    Did you know that you can get these AUTOMATICALLY & TOTALLY FREE by registering on Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena