czwartek, 7 stycznia 2016

011. Cecelia Ahern - Kraina zwana Tutaj

Dziękuję za ponad 2170 wyświetleń ♥





Dzisiejszy post poświęcony jest recenzji książki "Kraina zwana Tutaj", której autorką jest chyba wszystkim nam znana Cecelia Ahern.



Na początek kilka słów o pani Ahern - jest to irlandzka pisarka oraz producentka telewizyjna urodzona w 1981 roku. Na swoim koncie ma wiele bestsellerów takich jak PS. Kocham Cię, czy Love, Rosie, które doczekały się równie popularnych ekranizacji. Autorka mieszka w Dublinie i ma dwójkę dzieci. Jako Irlandka, w większości swoich powieści dodaje wątki związane z Zieloną krainą, do której tak chętnie przybywają nasi rodacy. Jeżeli chodzi o jej twórczość, to Kraina zwana Tutaj, jest pierwszą powieścią tej autorki, jaką miałam przyjemność przeczytać. Przyznaję szczerze, że wcześniej autorkę tą kojarzyłam wyłącznie z filmu PS Kocham Cię, który nie przypadł mi do gustu - stąd też na początku ciężko było mi się do niej przekonać. Zaryzykowałam jednak!

Zapewne każdy z nas w całym swoim życiu zgubił niejedną rzecz, czasami ważną, czasami mniej istotną dla nas. Zapewne też każdy z nas zna tą irytację związaną z nagłym, niemożliwym do wytłumaczenia zniknięciem różnych przedmiotów: takich jak skarpetka, która bezpowrotnie zaginęła w czeluściach prania, zabawka z dzieciństwa, druga rękawiczka do pary. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy tymi zaginionymi obiektami są nie przedmioty, a osoby, czego właśnie doświadcza nasza główna bohaterka, Sandy Shortt.

Sandy, to 34 letnia kobieta, która od czasu gdy miała 10 lat zaginęła jej koleżanka ze szkoły - Jenny-May, mimo, że nie przepadały za sobą, Jenny-May znęcała się psychicznie nad naszą bohaterką, to dziewczynka wraz ze swoim zaginięciem zabrała ze sobą część jej duszy. Od tej pory Sandy popadła w obsesję na punkcie odszukiwania zaginionych rzeczy, a w przyszłości również i osób. Gdy stała się dorosła, postanowiła dołączyć do Policji - i tak też zrobiła, jednak po kilku latach stwierdziła, że to nie dla niej i postanowiła wziąć sprawę we własne ręce zakładając agencję poszukującą zaginionych osób. Sandy integrowała rodziny, które szukały swoich bliskich od wielu lat, pomagała im się pozbierać po utracie rodziny, przyjaciela, miłości oraz robiła wszystko, co w jej mocy by ich odnaleźć. Kochała swoją pracę i to, że dzięki niej dawała tym wszystkim osobom nadzieję. Akcja zaczyna się toczyć w momencie, gdy podejmuje się pomocy nijakiemu Jackowi Ruttle - mężczyźnie, któremu rok temu zaginął brat, który od tej pory nie mógł powrócić do normalnego życia i nigdy nie poddał się w poszukiwaniach. Sandy jedzie do Limerick, na umówione spotkanie z Jackiem. Gdy trafia na miejsce, postanawia udać się na jogging, który miała w zwyczaju regularnie uprawiać. Kobieta nagle zauważa tajemniczą ścieżkę, którą postanawia podążyć. Mija parę minut, gdy orientuje się, że znalazła się w dziwnym, innym miejscu. Z czasem okazuje się, że Sandy trafiła do miejsca, do którego trafiają wszystkie zaginione osoby, przedmioty, zapachy, wspomnienia. Okazuje się, że miejsce to nazywa się Tutaj, i nie ma z niego wyjścia... Sandy ma nadzieje na to, że znajdzie tam brata Jacka oraz... Jenny-May. Na początku ciężko jest jej odnaleźć się w nowym wymiarze, jednak nawiązuje tam nowe przyjaźnie i postanawia stać się łączniczką osób zaginionych oraz wspomnień ich bliskich.

W książce równolegle toczy się historia Jacka, który jest tak bardzo zafascynowany Sandy, którą do tej pory znał wyłącznie z rozmów telefonicznych i który pokładał w niej jedyne i ostatnie nadzieje odnalezienie brata DonalaPo tym, gdykobieta nie przychodzi na umówione z nim spotkanie postanawia ją poszukać. Na skraju lasu znajduje jej samochód, a w nim teczkę z dokumentami na temat jego brata. Jack uważa, że Sandy również zaginęła i podejmuje się próby jej odszukania. Z czasem Jack poznaje jej byłych klientów, znajomych, rodziców podróżując po Irlandii. Wraz z nowymi ludzmi, do życia Jacka wpływają swieże punkty widzenia, które pomagają mu się uporać z pewnymi problemami.


Podsumowanie:  Tak jak jest to wspomniane na okładce - książka z wdziękiem łączy elementy fantastyczne z rzeczywistością. Jest to idealna ciepła oraz lekka lektura na długie zimowe wieczory. Nie jest to ani typowa obyczajówka, ani typowy romans, jest to powieść jedyna w swoim rodzaju. Tak jak wspominałam to na początku wpisu - jest to pierwsza książka tej autorki, z którą się spotykam i jest to dla mnie pozytywne spotkanie. Spodobał mi się lekki styl pisania autorki, który jest dobra alternatywą do kryminałow i horrorów, które ostatnimi czasy czytam najczęściej. Dialogi, na które tak często zwracam uwagę, nie rażą sztucznością, wszystko podczas czytania wydaje się być jak najbardziej naturalne. I to, na co również zwracam uwagę przy każdej książce, czyli jej podział - tutaj również się nie zawiodłam, jest ich aż 55, z czego każdy składa się średnio z 10 stron. To, co w książce również przypadło mi do gustu, to właśnie wcześniej wspomniane elementy fantastyczne, dzięki nim ksiązka jest niepowtarzalna oraz ciekawa. Książkę mogę polecić każdej miłośniczce powieści pani Ahern, która jeszcze nie miała do czynienia z tą pozycją oraz każdej osobie, która lubi od czasu do czasu przeczytać ciepła, lekką powieść.


Ocena: 7,5/10
ISBN: 978-83-7758-513-9
Wydawnictwo: Akurat, Warszawa 2013
ilość stron: 317



Jest to druga z 52 książek przeczytanych w tym roku, oraz pierwsza książka w wyzwaniu "Kiedyś przeczytam"




32 komentarze:

  1. To jest chyba książka dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero zabieramy się za "Love Rosie", ale to też może być ciekawe :)

    Zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli starczy mi czasu w tym roku, to też planuję się zabrać za Love Rosie :)

      Usuń
  3. Czytałam i mocno przypadła mi do gustu. Jak wszystko co wyszło spod pióra tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak na razie było moje pierwsze i na pewno nie ostatnie podejście :)

      Usuń
  4. Nie znam, ale czytałam Love, Rosie i od razu ją pokochałam. Ale na razie nie mam ochoty na romans. Buziaki, Idalia ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To Cię zaskoczę, bo ja nie znam tej autorki. Pewnie dlatego, że nie sięgam po takie historie. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj też, ale zamawiając ją poszukiwałam książek kieszonkowych do podróży to wzięłam tą, bo brakowało do darmowej dostawy i nie żałuję! :D

      Usuń
  6. O dziwo, nie miałam jeszcze styczności z twórczością autorki, choć takie powieści, jak "PS. Kocham Cię" czy "Love, Rosie" bardzo chciałabym przeczytać, ale o tej jeszcze nie słyszałam. Myślę, że się nią również zainteresuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety się zraziłam do PS Kocham Cię, po obejrzeniu filmu, ale na Love, Rosie chętnie bym się skusiła :)

      Usuń
  7. Mam w planach, gdyż uwielbiam prozę Ahern. Książka już czeka na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie życzę przyjemnej lektury! :D

      Usuń
  8. po "Love, Rosie" nie dam się namówić na żadną książkę tej autorki. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam tej książki. Może uda mi się przeczytać na feriach.
    Pozdrawiam, annenoele.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubie takie czasem przeczytac dla równowagi, dla lekkości i przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O lubię od czasu do czasu takowe przeczytać z dokładnie takich samych powodów! :)

      Usuń
  11. Nie wiedziałam, że w książkach pani Ahern znajdują się elementy fantastyki. Jak na razie czytałam tylko "Love Rosie" ale i po tę książkę sięgnę na pewno.
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie wiedziałam o tym wcześniej, zdziwiłam się, gdy przeczytałam o tym na okładce :D

      Usuń
  12. To chyba książka dla mnie bardzo ciekawa recenzja :) pozdrawiam http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam tej ksiażki, ale czytałam "PS kocham Cię" i oglądałam " Love, Rosie" i się zakochałam. Więc ta ksiażka też pewnie by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. " PS kocham Cię" bardzo mi sie podobała, spłakałam się jak bóbr ;D chętnie przeczytam coś jeszcze tej autorki, chociaż za fantastyka nie przepadam ;)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie film odstraszył i nie wiem czy kiedyś skuszę się na PS Kocham Cię :(

      Usuń
  15. Akurat tej nie czytałam, ale zaciekawiłaś mnie nią :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena