niedziela, 3 stycznia 2016

008. Joanna Pypłacz - August Nacht.


Tradycyjnie dziękuję za ponad 1400 wyświetleń, to prawie o 300 więcej niż wczoraj ♥

Dzisiejszym postem będzie recenzja, na celownik teraz bierzemy książkę Joanny Pypłacz "August Nacht"




Miałam ostatnio przyjemność przeczytania debiutanckiej jeżeli chodzi o beletrystykę powieści Joanny Pypłacz - autorka jest filolożką klasyczną, ma w swoim dorobku publikacje naukowe.  Gdy dowiedziałam się, że “August Nacht”, bo tak intrygująco zatytułowana jest ta książka jest gotycką powieścią fantasy nie mogłam się doczekać, aż trafi ona w moje ręce. Dlaczego? Po prostu fascynuję się tymi klimatami :) . Nie miałam dużego doświadczenia z powieściami gotyckimi, więc nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać, to, co mogę powiedzieć o tej książce, to fakt, że nie spotkałam się jeszcze z taką fabułą, co jest plusem. Co do samej fabuły…


Akcja powieści rozpoczyna się w 1791 roku, a głównym miejscem akcji jest ówczesna Hiszpania, a dokładnie Kantabria i Asturia. Powieść rozpoczyna się w pozornie sielankowy i nieoczekiwany sposób, a mianowicie rozpoczyna się balem. Balem przebierańców wydanym przez księcia de Valsombra. Muszę przyznać, że początek mnie mocno zdezorientował- w końcu radosna zabawa arystokratów to niekoniecznie to, co kojarzy nam się z mrocznymi klimatami.

Akcja jednak zaczęła się szybko rozwijać, w momencie pojawienia się syna księcia - Cesara, zwanego również markizem de Viciosa (tytuł ten przyjął razem z gotyckim zamkiem, którego stał się właścicielem). Myśląc arystokratyczny młodzieniec prawdopodobnie mamy przed oczami zadufanego, “wypacykowanego ;)” panicza, który jedyne co dostrzega, to czubek własnego nosa. Jeżeli chodzi o postać Cesara- nic bardziej mylnego. Cesar, w odróżnieniu od swojego ojca postrzega świat inaczej, z reguły jest samotnikiem, jednak otacza się w towarzystwie ekscentrycznego Lorda Ravensdale - Anglika, który swą złą sławę zawdzięczał swoim rewolucjonistycznym sympatiom. Cesar sam w sobie jest postacią skłonną do melancholii, przywodzi nam na myśl romantycznych bohaterów, indywidualistów oraz czy też osoby cierpiące na weltschmerz. Mimo wszystko jednak panuje spokojna atmosfera.

Nagle na balu pojawia się tajemniczy mężczyzna o białych włosach, bladej karnacji oraz w weneckiej masce il dottore della peste - lekarza od śmierci, która przypomina nam o średniowiecznej zmorze dżumie i lekarzach przychodzących do pacjentów w ochronnej charakterystycznej masce z ptasim dziobem. Mężczyzna ten wzbudził nieprzyjemne emocje w Cesarze, zauważył że tajemniczy przybysz skierował się wprost do siedziby jego ojca, jednak nie mógł nic wywnioskować z ich rozmowy, gdyż nie rozumiał języka niemieckiego, którym ci mężczyźni się porozumiewają. Co się dzieje później? Okazuje się, że ten tajemniczy przybysz, to August Nacht, nieślubny syn, bękart weneckiej śpiewaczki o niemieckim pochodzeniu i księcia de Valsombra. Kobieta, gdy straciła głos, co automatycznie uniemożliwiło jej kontynuowanie kariery postanowiła przybyć z Wenecji, do Hiszpanii z nadzieją, że książe de Valsombra zaakceptuje syna i wesprze ich materialnie. Książę jednak nie przyznał się do chłopca, okazał się być podłym konformistą wykorzystującym kobiety.

Lata choroby matki, ubóstwa, liczenia się z każdym groszem i ciężkiej pracy przepełniły Augusta goryczą, obsesyjną nienawiścią i chęcią zemsty. Wszystkie te wydarzenia sprawiły, że August musiał podjąć się zawodowej pracy, interesował się medycyną, to też z czasem stał się cenionym w Wenecji lekarzem. Młody mężczyzna jednak z czasem przestał rozróżniać dobro i zło, zamiast pomagać ludziom- zajmował się nie tylko sporządzaniem lekarstw, ale też i trucizn mających na celu eliminację poszczególnych osób, co wzbogaciło jego majątek. Okazało się, że w ówczesnych realiach cena śmierci była o wiele wyższa niż cena życia.  August, jako dorosły już mężczyzna postanawia zemścić się na ojcu oraz bracie, który mimo, że nawet nie wiedział o jego istnieniu to już stał się jego śmiertelnym wrogiem.

W trakcie czytania poznajemy wiele barwnych (o ile to stosowne określenie w tym gatunku…) postaci, najczęściej pojawiające się to: Blanca Morales, córka miejscowego pijaka, późniejsza hrabina, obiekt westchnień wielu mężczyzn, ale też i powód jeszcze większej nienawiści pomiędzy dwoma kochającymi ją braćmi. Poznajemy również Idunę - przyjaciółkę Augusta, starszą kobietę znającą się jak nikt na truciznach i właściwościach roślin. To, co łączy kobietę i tytułowego bohatera to nie tylko znajomość, ale też i wspólna nienawiść do księcia de Valsombra, który przez swoje słabości do kobiet, zabaw i polowań doprowadził do śmierci jej kilkuletniego synka. Oprócz nich poznajemy również postacie dopełniające tło - służący księcia -Ausencio, matka Augusta- Dorothea Nacht czy pomocnik Cesara- Aitor.

Podsumowanie: Jeżeli chodzi o budowę książki to jej mocnym atutem jest fakt podzielenia jej na 33 ciekawie zatytułowane rozdziały nie mające z reguły więcej niż po 10 stron. Dzięki temu książkę czyta się przyjemnie oraz szybko. Jej mocną stroną jest również występowanie licznych sentencji łacińskich, niemieckich, włoskich oraz hiszpańskich, zabieg ten urozmaica czytanie. Warto również zwrócić uwagę na okładkę, która bardzo przypadła mi do gustu. Co do jej minusów, które niestety w niej występują, to dosyć banalne dialogi, przypominające nieco literaturę dla młodzieży/dzieci, logika podejmowania działań niektórych bohaterów, absurdalne wątki takie jak - obsesyjna miłość do osoby, z którą się nigdy nie rozmawiało oraz niestety ciągłe powtórzenia fraz “gotycki zamek, “gotycka wieża”.

Powieść ta przede wszystkim ukazuje obsesyjną rządzę zemsty i nienawiść (ta do ojca paradoksalnie łączyła dwóch braci) i siłę karmy powracającej jak bumerang (groteskowe, ale jakże zasłużone śmierci). “August Nacht” przedstawia również dwie strony miłości- tą pierwszą odwzajemnioną jako przepełniające szczęściem uniesienia oraz drugą platoniczną, szaloną, obsesyjną doprowadzającą do obłędu. Jest tu również wiele zbrodni, morderstw, otruć, nieustannie przewijający się wątek zielarski przybliżający nam właściwości roślin takich jak Belladonna, czy legenda o krzyku Mandragory ;). Wątki te od razu przynosiły mi na myśl zespół Inkubus Sukkubus, piosenkę “Belladonna and Aconite” oraz cudowną Candię śpiewającą “...Hemlock, Henbane, Aconite, Belladonna, Opium, Thornapple, Cinquefoil, Mandragora...”. Oprócz tego występują też wątki o poświęceniu, wątki mroczne, zbiorowe samobójstwa, świadome pozbawianie się życia, rozkładając zwłoki ukazujące się jako widma przeszłości. Autorka wprowadza nas również w wspaniały świat fantastycznych wierzeń tamtejszych ludów, zjaw, tajemniczych orszaków przynoszących nam na myśl motywy dzikiego gonu występujące w “Wiedźminie” czy nawet i “Potopie” Sienkiewicza. Warty wspomnienia jest również wątek mówiący o nieciekawej pozycji kobiety w tamtym czasie, jako przedmiotu, własności mężczyzny, oraz iście inkwizycyjnych praktykach kardynałów.



Ocena:6/10
Wydawnictwo: Bellona, Warszawa 2015
ISBN: 978-83-11-13565-9
Liczba stron: 267
                                       

                                          A wy macie swoje ulubione gotyckie powieści?

30 komentarze:

  1. Nie przepadam za takimi książkami,ale powiem szczerze, że do tej mnie dość zachęciłaś! :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/01/podaruj-mi-miosc.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znowuż uwielbiam takie powieści, ale w tej "czegoś" mi brakowało ;)

      Usuń
  2. Autorki nie znam, ale książka wydaje się być ciekawa :)

    http://mietowaskarpeta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. autorka nie ma zbyt wielu powieści w swoim dorobku :)

      Usuń
  3. O nie znam tej autorki ale tematyka okazuje się być ciekawa - muszę to skukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł sam w sobie świetny, jednak wykonanie nie przypadło mi do całkowicie do gustu :)

      Usuń
  4. Gotycka powieść fantasy? Muszę to przeczytać. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka w sam raz na jeden - dwa wieczory :)

      Usuń
  5. Szukalam jakiejś książki, którą mogłabym przeczytać w najbliższym czasie ^^ Zainteresowała mnie ta i możliwe, że po nią sięgnę gdy ją znajdę :3 http://sandraahey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książkę można kupić w księgarni wydawnictwa Bellona :)

      Usuń
  6. Nie słyszałam nigdy o tej książce, ale całkiem mnie zachęciłaś. Muszę się za nią rozejrzeć!

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i po nią sięgniemy. :)
    I gratulujemy wyniku! :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. W bardzo fajny sposób piszesz recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gotycka powieść hmm nie czytałam jeszcze czegoś takiego :D Zachęciłaś mnie :)
    Co powiesz na wzajemna obserwację ?

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, zaobserwuj i daj znać, zrewanżuję się :)

      Usuń
  10. Kocham fantastykę, ale w wersji gotyckiej nigdy mi się jeszcze nie trafiło nic czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzeba nadrobić zaległości :D

      Usuń
  11. Nie spotkałam się jeszcze z taką tematyką, wiec może być ciekawie:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cały zamysł książki jest bardzo ciekawy :)

      Usuń
  12. Gratuluję Wyświetleń, ciekawa książka, właśnie szukałam czegoś godnego przeczytania :)
    Jeśli możesz kliknij u mnie.
    Szczęśliwego Nowego Roku Kochana :)

    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. No wyczerpująca recenzja nie powiem, że nie. Widać, że bardzo starałaś się aby post był napisany przejrzyście z obrazkami - bardzo to u mnie zaplusowało! Ogólnie książka zupełnie nie w moim klimacie, ale ktoś, kto się obraca w takiej literaturze z pewnością po Twojej recenzji sięgnie po tą książkę.
    Pozdrawiam ciepło (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam ani autorki ani tej książki dlatego z przyjemnością do niej zerknę. Zwłaszcza że przyda mi się do mojego autorskiego wyzwania JOANNA.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm... Gotyk to zdecydowanie nie mogę klimaty, więc nie musiałam nawet kończyć recenzji żeby wiedzieć, że nie przeczytam xD
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotyk tu pojawia się tylko w nazwie :D

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Popular Posts

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena