niedziela, 15 stycznia 2017

50. Sylvia Day - Płomień Crossa



Tak jak zapowiadałam w poście podsumowującym, tak też dziś zrecenzuję książkę "Płomień Crossa" autorstwa Sylvii Day

Jest to drugi tom serii Crossfire, pierwszy to Dotyk Crossa. Tak, jak wspominałam recenzując tom pierwszy, jest to seria książek dla kobiet z silnym i zmysłowym akcentem erotycznym. W przeszłości wspominałam również styl autorki, który nie jest błahy (jak to często bywa w takiego typu książkach), zdania nie są przykrótkie, a (oprócz silnego i stałego uczucia) słowa i motywy nie są ciągle powtarzane.

W Płomieniu Crossa, tytułowy Cross zaczyna się otwierać przed Evą. O ile w pierwszej części Gideon był stanowczy w trzymaniu swoich wspomnień i emocji w środku, o tyle w tej uchyla rąbka tajemnicy i dopuszcza do siebie myśl uporania się z demonami przeszłości. Poczucie bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania jednak nie trwa długo. Z czasem Eva odnosi wrażenie, że wszyscy wokół niej zwariowali. Matka paranoiczka popada w jeszcze większą paranoję niż zazwyczaj, a Gideon stopniowo się oddala i staje się chłodny. Bohaterka szybko orientuje się, że stało się coś złego i niczego nie może być pewna. Wkrótce okazuje się, że do jej życia znowu próbuje się wkraść Nathan, oprawca z przeszłości.

W odróżnieniu od poprzedniego tomu, ten jest dynamiczny, pełen niespodziewanych zwrotów akcji, niespodzianek i tajemnic. Oprócz intensywnego i  płomiennego uczucia  łączącego Evę i Gideona, w tej części nie brakuje również wątku kryminalnego i sensacyjnego, dzięki czemu cała historia przestaje być jedynie romansem.


Podsumowując, jest to tom wyróżniający się od swego poprzednika w pozytywny sposób, ponieważ nie skupia się jedynie na wątku romantycznym. W tej części ukazuje się sporo nowych faktów oraz wiele się dzieje zarówno w związku Evy i Gideona, jak i w życiu ich bliskich i ich otoczeniu. To, na co kładziony w tej części jest nacisk na to, do czego jest zdolny człowiek broniąc ukochanej osoby będąc pod wpływem nieokiełznanej miłości oraz to, ze pozory nie zawsze stoją za prawdziwymi intencjami.


Moja ocena: 7/10
Ilość stron: 365


Od listopada, wszystkie części tej wyróżniającej się na tle kobiecych powieści erotycznych serii, dostępne są w formie pakietu wszystkich pięciu tomów prosto od wydawnictwa



Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu
http://www.wielkalitera.pl/nowosci/id,152/pakiet-dotyk-crossaplomien-crossawyznanie-crossawybor-crossatylko-cross.html




Read More

niedziela, 8 stycznia 2017

49. 2016 - podsumowanie.




Tak, jak zapowiadałam, że na początku stycznia pojawi się podsumowanie ubiegłego roku, tak też dopełniam moją obietnicę!

2016 jak wszyscy wiemy w życiu kulturalnym i publicznym był dosyć tragicznym rokiem, biorąc od uwagę liczne śmierci autorów, muzyków czy aktorów. Jest to wielka strata zarówno dla fanów jak i całej kultury współczesnej. Był to również rok zamachów terrorystycznych, w których życie poprzez niezdrowy fanatyzm innych utraciło wiele niewinnych ludzkich istnień. Rok ten również przyniósł nam wiele niespodzianek w świecie politycznym i gospodarczym.

Dla mnie osobiście ten rok nie należał do najgorszych. Pomimo jego tragizmu był on dla mnie o dziwo lepszy, niż jego poprzednik. Zdałam matury, egzaminy zawodowe, dostałam się na upragnione studia. Życie towarzyskie po dłuższym uśpieniu odżyło i poznałam wiele nowych osób. Rozwijałam również w różnym stopniu swoje pasje takie jak czytanie, rysowanie, obejrzenie większej ilości filmów niż w 2015, nadrabianie seriali czy szlifowanie języka angielskiego. Zapraszam zatem na podsumowaniu roku w sferach książkowo-filmowo-muzycznych!




Jako, że książki na blogu tym są najważniejsze, zacznę właśnie od nich!

W 2016 roku przeczytałam równie 30 książek. Nie jest to wynik spektakularny i niestety, nie udało mi się przeczytać założonej w planie liczby 52, jednak biorąc pod uwagę okoliczności (matury, praca, studia) cieszę się, że udało mi się przeczytać ich więcej niż w 2015. Na blogu do tej pory opublikowałam wszystkie recenzje, z wyjątkiem Płomienia i Wyznania Crossa, których możecie się spodziewać w najbliższych dniach.

Co do książek, które wywarły na mnie największe wrażenie:

Kameleon, który był moim pierwszym podejściem do literatury, która łączy fantasy z science fiction,
Tylko twoimi oczami, jako, że jest to zupełnie inne podejście do literatury romantycznej,
Kruchość skrzydeł poruszająca niezwykle przygnębiający temat samobójstwa członka rodziny jednak zajmująca się nim w urzekający sposób
Chciwość, która jest świetnym polskim thrillerem zgłębiającym się w przeszłość Troi i wykopalisk archeologicznych.

Jeżeli chodzi o autorów, którzy pozytywnie zaskoczyli mnie swoją twórczością:

Jan Jakub Kolski, który pisze w naturalistyczny, ale magnetyzujący sposób, i w który czytając nie mamy przed oczami książki, a dobrze wyreżyserowany film (Las, 4 rano; Dwanaście słów)
Yrsa Sigurðardóttir, wspaniała islandzka autorka mrocznych kryminałów osadzonych w dzikiej i chłodnej Skandynawii, czyli coś, co kocham (Weź moją duszę)

Największe rozczarowania tego roku, to na pewno: Triumf owiec, Jesień motyli i zbiór opowiadań Herosi, który dzielił się na te bardzo dobre jak i te bardzo słabe.






Teraz nadszedł czas na filmy!  Co prawda nie jest tego tyle i takie, jakie zakładałam, by obejrzeć, jednak jestem zadowolona w moich ubiegłorocznych filmowych wojaży, ponieważ obejrzałam ich 45, czyli o ponad 20 więcej niż w 2015.

Zacznę może od tych, które mnie zawiodły: Dzień dobry, kocham Cię; Old School: Niezaliczona; REC, Pitbull oraz niedawno powstały Pasażerowie.  Obejrzałam te filmy ze względu na to, że na ich temat panowały wszechobecne zachwyty, które postanowiłam sprawdzić na własnej skórze. Niestety, nie spełniły moich oczekiwań.

Natomiast filmy, które w 2016 roku mnie zaskoczyły i przypadły do gustu to:
Pitbull: Nowe porządki, czyli idealny przykład tego, że polskie kino wcale nie musi być tragiczne
Bone Tomahawk: hybryda horroru i westernu, który spodobał mi się mimo faktu, że westernów nie cierpię, będąc jednocześnie świeżym powiewem w ostatniej fali filmów grozy
Skazani na Shawshank: co tu dużo mówić, arcydzieło; film który powinien obejrzeć każdy z nas, film, który uczy nadziei
Zwierzogród: animacja, która łączy w sobie zarówno inteligentny humor jak i nawiązania do znanego nam wszystkim Breaking Bad czy Ojca Chrzestnego
Alien Abduction: dobry film z gatunku sci-fi horror
Noc oczyszczenia: szybki, niewymagający film z serii "Purge", dobrze utrzymane napięcie



Trzymając się zmysłu wzroku, przejdźmy do seriali!

Tutaj od poprzedniego roku pojawiło się parę "nowości", a mianowicie odkryłam serial Girls, który mogę polecić każdej dziewczynie oraz (tutaj wstyd się przyznać, że dopiero teraz), ale zaczęłam oglądać Breaking Bad, którego 4 sezony pochłonęłam w niecałe 2 tygodnie, a 5 zostawiłam sobie na nowy rok. Zgodnie z zeszłorocznym postanowieniem, zaczęłam od początku oglądać Big Bang Theory, które kiedyś również oglądałam ale w różnej kolejności podczas emisji w TV. Zaczęłam również oglądać Kości, gdyż urzekł mnie sposób bycia serialowej Bones oraz Friends, które pamiętałam ze wczesnego dzieciństwa. W czasie moich najdłuższych, (od kwietnia do października) wakacji w życiu postanowiłam również wrócić do serialu LOST, którego ostatnie odcinki również zostawiłam sobie na rok 2017 i nadrobiłam nieco zaległości w Pretty Little Liars. To, co się nie zmieniło i co nieustannie kontynuuję, to X files, którym się delektuję odcinek po odcinku raz na jakiś czas.




Po wszystkich wesołych barwach nadszedł czas na nieco mroku, czyli muzyka!

Tutaj podobnie jak w 2015, górowały cięższe brzmienia oraz rock gotycki. W 2016 roku słuchałam przede wszystkim muzyki powstałej w ubiegłym wieku, naciskając na lata '80 oraz początek lat '90.  Z moich nowych odkryć, najbardziej spodobał mi się zespól Winterfylleth i Two Witches. Jeżeli chodzi o "stare, znane i dobre", to na pewno The Smiths, Dire Straits czy Paradise Lost.



To wszystko, co planowałam zamieścić w tym wpisie. Myślę, że był to całkiem dobry rok, jednak mam nadzieję, że w 2017 uda mi się poprawić niektóre wyniki, szczególnie te książkowe i związane ze studiami. W 2016 blog również obchodził swoją pierwszą rocznicę, w ramach której w lutym zorganizuję konkurs, a w chwili obecnej pragnę Wam podziękować za "trwanie w tym" ze mną.

Co do najbliższych dni, na pewno spodziewać się możecie recenzji dwóch książek z serii Crossfire, tj. Płomien Crossa i Wyznanie Crossa, Na południe od nigdzie Ch. Bukowskiego, dwóch zaległych LBA oraz wpisu z planami na rok 2017.

Read More

środa, 4 stycznia 2017

48. Danka Braun - Krwawy Medalion



Witam!
Tak jak zapowiadałam jakiś czas temu, po kolorowance pojawią się recenzje dwóch książek, z czego jedna to właśnie recenzja książki Danki Braun.

To już moje trzecie spotkanie z autorką, wcześniej miałam do czynienia z Zabójczym urokiem blondynki oraz Historią pewnej rozwiązłości. O ile przy pierwszej z wymienionych, jako, że było to moje pierwsze zetknięcie z twórczością pani Braun moje nastawienie było dosyć sceptyczne, a przy drugiej byłam bardziej przychylnie nastawiona, o tyle zabierając się za Krwawy medalion byłam spokojna i pełna zaufania dla książki, serii jak i autorki, gdyż byłam pewna, że się nie zawiodę.

Podobnie jak Zabójczy urok blondynki, tak też i Krwawy medalion nie są bezpośrednią kontynuacją sagi, ale "luźną" historią z jej realiów, nie skupiającą się na głównych bohaterach, tak jak to bywa w sadze. Oczywiście, i tutaj nie braknie Roberta i Renaty Orłowskich razem z ich liczną familią, jednak nie oni są w tej opowieści najważniejszymi postaciami.  Co do akcji, toczy się ona niedługo przed "Historią pewnej rozwiązłości", jednak do przeczytania tej pozycji nie potrzeba głębszej znajomości z sagą.

Na początku poznajemy rodziców Renaty mieszkających w Żuradzie, małej miejscowości niedaleko Olkusza w województwie śląskim. Robert Orłowski, jako znany i ceniony lekarz w kraju ma swoich oddanych pacjentów również i tam. Wkrótce okazuje się, że jedna z jego pacjentek, a zarazem przyjaciółka jego teściowej ginie w wypadku samochodowym, jednak wszystko dzieje się w tajemniczych okolicznościach. Kobietę przez mieszkańców okolicy nazywano Świętą Zośką, ze względu na jej oddanie modlitwie i witanie się poprzez słowa "Szczęść Boże!". Wkrótce po jej śmierci, okazuje się, że cały swój majątek, czyli dom przepisała Robertowi Orłowskiemu jednocześnie zapisując teściowej Roberta, a swojej przyjaciółce szmaragdowy medalion.

Niedługo po tych wydarzeniach przenosimy się do Austrii i uroczystości rodzinnej, gdzie Marta Kruczkowska - nieślubna córka Roberta pożycza od Renaty medalion który wzbudza ogromną uwagę wszystkich wokół. To właśnie tutaj rozpoczyna się właściwa akcja.

W dalszych losach, tak jak wspominałam wcześniej, nie skupiamy się Orłowskich, a właśnie na Marcie, która w wyniku włamania doznaje upadku ze schodów i roni. Nie trudno się domyślić - pożądanym przez włamywacza obiektem staje się właśnie medalion. Utrata nienarodzonego dziecka powoduje kryzys małżeństwa Marty i jej męża Austriaka - Marka. Niestety, na śmierci dziecka się nie kończy, ponieważ wkrótce zaczynają się pojawiać kolejne trupy a razem z nimi - kolejne, identyczne medaliony, które kryją w sobie tragiczną tajemnice. Mark, który z zawodu jest dziennikarzem, postanawia zbadać sprawę.

Szybko ukazuje się, że medaliony i zgony łączy jedna kluczowa sprawa - historia, a mianowicie historia austriackich Żydów zmagających się z ciężką sytuacją w Austrii i III Rzeszy przed wybuchem II wojny światowej. Dziennikarska podróż do przeszłości z czasem odkrywa coraz więcej mrocznych tajemnic. Obserwujemy tutaj rozwój nazizmu i mechanizmów, które tym systemem, który doprowadził do wojny i tragedii ludzkich rządziły. Wszystkie te wydarzenia widzimy z perspektywy różnych stron, uciskanych Żydów, Austriaków, Sowietów, homoseksualistów, a nawet ludzi, którzy wzbogacili się na tragedii ofiar. 

Oprócz wątku historycznego i śledztwa prowadzonego na własną rękę ujawniającego duchy przeszłości,  znajdziemy tutaj również mocno naznaczony wątek obyczajowy. W książce ujęte sa traumy takie jak utrata dziecka, kryzys małżeństwa czy zdrada. Wszystkie te nieprzyjemne zdarzenia doprowadzają do stopniowego oddzielenia się od siebie małżonków, by później, w wyniku splotu wydarzeń znowu ich ze sobą połączyć.  

Jest to wartościowa książka o przeszłości, tragedii, okrucieństwie, ale również i rozterkach małżeńskich oraz sztuce przebaczania, która w dzisiejszych czasach tak często jest zapominana. Autorka w Krwawym medalionie porusza niezwykle ciężkie tematy, jednak mimo wszystko zachowuje przy tym lekkość stylu. Dodatkowym aspektem, który mi się spodobał (ale to już prywata), to fakt, że część książki osadzona jest w okolicach Olkusza, czyli miasta, do którego nie dzieli mnie wielki dystans, i które darzę sentymentem. To, do czego mogę się przyczepić, to chyba tak jak we wszystkich książkach autorki, które miałam przyjemność recenzować niestety dialogi, które wydają się mało naturalne i naciągane, przez co całość książki nieco traci.

Podsumowując, jest to powieść, która ukazuje nam to, do czego prowadzi nienawiść i uczy tolerancji. Mimo, że jest to fikcja literacka, myślę, że każdy z nas powinien się z nią zapoznać.

Moja ocena: 7,5/10
Ilość stron: 333
Wydawnictwo : Prozami

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu
oraz grupie wydawniczej Literatura Inspiruje

Read More

czwartek, 29 grudnia 2016

47. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Magiczne miejsca i postacie. KOLOROWANKA.

Witam!
Tak jak zapowiadałam ostatnio, w najbliższym czasie pojawią się trzy recenzje, z czego jedna w tym poście i będzie to recenzja kolorowanki.



Przyznaję, że dawno żadnej w rękach nie miałam, więc niezmiernie ucieszyło mnie to, że w listopadowych nowościach wydawnictwa Harper Collins oprócz książek znalazła się również i ona.

Jak po tytule zarówno wpisu jak i samej kolorowanki nie trudno się domyślić, jej zawartość inspirowana jest nowo powstałym filmem o tym samym tytule. Co prawda filmu jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, jednak przez fakt, że osadzona jest ona w świecie magii i czarodziejstwa (co uwielbiam) wcale nie trzeba mnie do niego przekonywać.

Przejdźmy zatem do zawartości.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to duży format i okładka, która ozdobiona jest złotą iluminacją i przedstawia jednego z bohaterów filmu.

W środku też znajdziemy wizerunki postaci, jednak to nie wszystko. Nie ciężko będzie doszukać się tu również symboli pełnych mistycyzmu, miejsc, budynków oraz ornamentów. Tutaj szczególnie przypadły mi do gustu te ostatnie, gdyż mimo swej powtarzalności i pozornej "banalności", są paradoksalnie niespotykane nigdzie indziej. W kolorowaniu tych elementów pojawia się jednak jedna, niestety skutecznie uprzykrzająca wada - pomimo niemałych rozmiarów, ciężko jest dotrzeć i dokładnie zakolorować detale, czego przykład możecie zobaczyć na zdjęciu obok:


Najmniejszą przyjemność i satysfakcję z kolorowania przynosiło mi zajmowanie się postaciami, które stanowią naprawdę sporą część, o ile nie największą. Nie przepadam za kolorowaniem wizerunków ludzi, ponieważ przypomina mi to nieco kolorowanki przeznaczone dla dzieci w wieku przedszkolnym. W moim przypadku "antystresowość" i funkcja, dzięki której skupiamy się na pracy najlepiej sprawdziła się w przypadku symetrycznych kompozycji i symboli.



Co do strony technicznej, na którą zwracam szczególną uwagę, nie mogę przyczepić się do niczego nowego, czego nie czepiałabym się w poprzednich recenzjach. Jako, że testując kolorowankę korzystam mieszanych mediów (kredki, cienkopisy, flamastry, kredki akwarelowe i akwarele), tutaj  tak jak w przypadku większości produktów tego gatunku, przy spotkaniu z akwarelami - gramatura papieru okazuje się być zbyt niska, przez co papier się faluje, a przy flamastrach i zakreślaczach, kolory w pewnych punktach przebijają na drugą stronę (na której oczywiście znajdują się inne elementy do pokolorowania). Jaka z tego konkluzja? Najlepiej korzystać przy niej z kredek i cienkopisów, gdyż tutaj gramatura spełnia oczekiwania.

Podsumowując, najbardziej spodobały mi się tutaj wszelakiej maści symbole, ornamenty i powtarzalne wzory dzięki którym nasze zmysły estetyki potrafią się  spełnić i zaspokoić, jednak niestety taki rodzaj rysunków jest tutaj mniejszością. Większość tak jak wspomniałam wcześniej, to wizerunki osób i scen z filmu, co bardziej może przypaść do gustu młodszym odbiorcom, niż osobom lubującym się w metodach przeganiania stresu poprzez barwy. Niemniej jednak, jest to ciekawy okaz, w który zaopatrzyć się powinien każdy fan tego filmu.





Moja ocena: 6/10


Za możliwość zrecenzowania kolorowanki serdecznie dziękuję wydawnictwu




Read More

środa, 28 grudnia 2016

46. Święta, święta i po świętach. New Year is coming!




Witam Was po dłuższej przerwie!

Niestety, od czasu opublikowania ostatniej recenzji mój laptop (razem z portfelem...) ucierpiał za sprawą uszkodzonej matrycy...  Z góry przepraszam za brak odzewu z mojej strony zarówno w zaglądaniu do Was jak i publikowaniu tutaj, jednak niesie to również pewne plusy - udowodniłam sobie, że przeżycie ponad dwóch tygodni z dala od komputera jest jak najbardziej możliwe! :D Nie wspominając o jego rozpraszającej roli przy nauce...


Ze względu na zaliczenia i wielkimi krokami nadchodzącą sesję, czyli codzienne wkuwanie materiału, które rozpoczęło się tydzień temu postanowiłam, że już teraz napiszę noworoczny post, gdyż nie mam pewności, że czas pozwoli mi napisać tu cokolwiek przed 31 grudnia...

Co do planów, mam w zanadrzu (a raczej rękopisie) przygotowane trzy recenzje, których ze względu na zaistniałe okoliczności nie mogłam opublikować wcześniej, dlatego przez następne kilkanaście dni możecie się spodziewać recenzji kolorowanki, już trzeciej na tym blogu książki Danki Braun czy drugi tom serii Crossfire. W pierwszych tygodniach stycznia opublikuję również podsumowanie roku.

Swoją drogą, dopiero teraz uświadomiłam sobie, że 26 grudnia blog obchodził swoje pierwsze urodziny! W zawiązku z tym pragnę Wam podziękować za Waszą obecność, wsparcie oraz motywację do dalszego prowadzenia strony.

 _____________________________________________________________

Mam nadzieje, że święta Bożego Narodzenia upłynęły Wam w spokoju, radości i rodzinnej atmosferze, a prezenty przyjęły również postać książkową!



Na nadchodzący Nowy Rok pragnę Wam życzyć wytrwałości w dążeniu do określonych celów, trzymaniu postanowień, sukcesów, nowych książek i dłuższej doby, by godzenie obowiązków z przyjemnym, czyli czytaniem w końcu stało się możliwe!





Read More

wtorek, 29 listopada 2016

45. Rafał Kosik - Kameleon




Pozostając w klimatach fantasy i science fiction dziś przyszedł czas na Kameleona! Co tą książkę łączy z poprzednią przeze mnie recenzowaną? Mimo, że jest to powieść, nie zbiór opowiadań, nadal pozostaje ona w tym samym gatunku i została napisana przez wspominanego ostatnio autora - Rafała Kosika.

Autor ten znany jest przede wszystkim z młodzieżowej serii, która doczekała się ekranizacji "Felix, Net i Nika", jednak jest również autorem nagradzanych powieści science fiction dla dorosłych takich jak Mars, Vertical czy właśnie Kameleon. Skrócona biografia autora z tyłu książki jest nieco myląca, gdyż kładzie nacisk na styl autora, twierdząc, że jego proza pozbawiona jest naleciałości fantasy co wyróżnia go na arenie polskiej sceny fantastycznej. Niestety, albo i stety... Tutaj się nie mogę zgodzić, gdyż powieść ta zawiera elementy tych obu gatunków (co jest w jej przypadku ogromnym plusem).


Pierwsza historia przedstawia życie na świecie, w który wydaje się być o wiele lat opóźniony od naszego współczesnego. Jest to miejsce, w którym aktualnie rozgrywa się wojna pomiędzy dwoma królestwami - Enagorem i Sinevarem. Mamy okazję z bliska przyjrzeć się tym wydarzeniom z perspektywy różnych osób, jednak fabuła skupia się na losach młodego Enagorczyka Noana, platonicznie zakochanego, przez co nieszczęśliwego i niespełnionego aspirującego astronoma, któremu jednak życie planowało zgotować inny los. Jednak na niebie pojawia się nowa gwiazda, która dodaje młodzieńcowi odwagi i pcha do nowych wyzwań i walki o realizację swojej pasji.

Drugi wątek powieści to życie załogi na statku kosmicznym USS "Ronald Reagan" przybyłym nad planetę Luthar Larcke w misji ratowniczej mającej na celu ocalenie rozbitków i ich najbliższych przodków, którzy podjęli się wyzwania terraformowania nieznanej planety.... 400 lat temu.

Ujmując to w skrócie - fabuła toczy się w dwóch "światach", a może raczej punktach widzenia. Pierwszy "świat" aż do złudzenia przypomina nam klasyczne fantasy mediewistyczne, natomiast drugi to typowe science fiction.

Nie jest to jednak jedynie książka o niesamowitych przygodach , jest to przede wszystkim pełna wartościowej  zawartości książka O FUNKCJONOWANIU ŚWIATA. Czytając, poznajemy schematy rozwoju królestwa, państwa, społeczeństwa ukazujące wszystkie wady jak i zalety mechanizmów nimi zarządzającymi. Widzimy również to, czego sami wszyscy jako ludzkość w historii doświadczyliśmy: ewolucji, postępu technicznego czy skutków zbyt daleko idących gwałtownie wprowadzanych zmian kończących się rewolucją, która zawsze w teorii ma doprowadzić do utworzenia utopijnej rzeczywistości, a kończy się terrorem i dyktaturą jednostki. W książce nie brakuje również zgłębienia w ludzkie emocje, w to, co nas zmienia, wpływu bodźców na naszą osobowość czy zachowanie. Warto również zwrócić uwagę na docenienie postępu nauki oraz wszelakich konsekwencji z tym płynących takich jak zachwyt, rozwój, sukces, ale i również "kontratak" i zacofanie fanatyków religijnych, tak dobrze nam znanych w czasach naszego średniowiecza, gdy za głoszenie teorii o kulistości ziemi płonęło się na stosie.

Podsumowując, mimo, że książka z początku wydaje się być niezbyt logiczna i  trudna do przyswojenia, z czasem staje się niezwykle uzależniająca i pełna nawiązań do doskonale znanej nam historii człowieka i świata. Jest pełna intryg i szybkich zwrotów akcji, przez co czytając nie nudzimy się w żadnym momencie. Trzyma w napięciu i ciekawości aż do dosłownie ostatniej strony i rozdziału, gdyż nawet tam znajdziemy odpowiedzi dotyczące nurtujących nas od początku pytań  czy etymologię tytułu książki. Tak jak wspominałam wcześniej - nie jest to pierwsza lepsza opowieść w klimatach fantasy/science fiction. To rewelacyjna, pełna naturalnych, "mądrych" i postępowych wątków powieść od której ciężko jest się oderwać.


Moja ocena:  8/10
Ilość stron: 543


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu

Read More

wtorek, 15 listopada 2016

44. Herosi.




Witam i zapraszam na recenzję książki zatytułowanej "Herosi".


Dlaczego brak jednego autora, głównej myśli? Otóż dlatego, ponieważ książka ta jest zbiorem opowiadań, wśród których znajdziemy twórczość autorów takich jak Rafał Kosik, znany z kultowej już wśród młodzieży serii Felix, Net i Nika, Robert M. Wegner, który jest autorem serii z meekhańskiego pogranicza czy Michał Cetnarowski, autor opowiadań.

Ogólnie ujmując wszystkie te opowiadania należą do gatunków fantastycznych. Nie zabraknie tu high fantasy pełnego smoków, zjaw, demonów jak i science fiction w różnych odmianach. Nie zabraknie również  innych nie do końca sprecyzowanych opowiadań, ale o tym później...

Opowiadania, na które szczególnie warto zwrócić uwagę to przede wszystkim "Moje usta milczące, moje dłonie rdzawe" Pawła Palińskiego, w którym poznajemy zdeterminowanego i pełnego frustracji bohatera żyjącego w postapokaliptycznym mieście pełnym szkła. To, na co warto zwrócić uwagę to swego rodzaju konsekwencja w całej logice opowiadania (uwzględnienie procesu powstawania szkła z piachu czy cel, do którego dąży bohater).

Kolejnym ciekawym opowiadaniem jest "Jeszcze jeden bohater" autorstwa Roberta Wegnera, w którym to znajdujemy się w samym środku wojny pomiędzy ludźmi, którzy skolonizowali pewną odległą planetę oraz kalehami, obcymi-robotami(?), o których wiadomo jedynie to, że są wrogo nastawione w stosunku do ludzkiej cywilizacji. Tutaj natomiast ogromnym plusem jest to, że brak znajomości terminologii wojennej czy stricte fantastyczno-naukowej czytelnik bez problemu odnajdzie się w przedstawionym świecie i zidentyfikuje się z bohaterami.

Z nieco odległych klimatów, niebanalne jest również pierwsze opowiadanie autorstwa Łukasza Orbitowskiego  pt. "Kret i Król", które mimo, że na początku wydaje się być dosyć nielogiczne do "przyswojenia", z czasem staje się niezwykle wciągające. Czytając zwraca się  uwagę nie tylko na same losy bohaterów, ale na przyjaźń i niepozorną kruchość skrywaną pod płaszczem powierzchownej "twardości".


Do pozostałych ciekawych opowiadań należą również: Miasto ponad i pod, Dłużnicy, Drzypapa czy Śmierć superbohatera. O ile pierwsze i ostatnie z wymienionych ewidentnie podlega terminowi "fantastyka", o tyle ciężko jest stwierdzić do jakich gatunków należą pozostałe, gdyż brak w nich elementów czysto fantastycznych, ale też nie jest to typowa proza.

Niestety, opowiadania, o których nie wspomniałam (a jest to mniej więcej połowa wszystkich zawartych w książce) - nie przypadły mi do gustu. Problemem tutaj nie okazało się być "nietrafienie" w moje literackie gusta czy ulubione gatunki, ale zwykłe niedopracowanie, gdyż właśnie takie sprawiały wrażenie. Jako, że posiadam podstawową wiedzę na temat tworzenia światów fantastycznych (filologiczna specjalizacja Sprint-Write w końcu się do czegoś przydaje...), to co "szkodzi" tu najbardziej, to brak zbudowanego, czytelnego i przyswajalnego dla czytelnika otoczenia. Czytając, mamy wrażenie, że o co tak naprawdę w tym chodzi - wie tylko sam autor, który niechętnie się z nami wiedzą tą dzieli nieudolnie wprowadzając nas w świat, który nie jesteśmy w stanie przyjąć bez protestowania czy "wgryźć się" w nie tak, jak to zazwyczaj bywa w dobrze zbudowanej fikcji. Takie wrażenia wywarły na mnie opowiadania pt. "Barbarzyńcy", "Duch Zemsty" czy "Iter in Sarmatian", które miało w całym swoim pomyśle duży potencjał - jednak niestety niewykorzystany.


Podsumowując, ciężko jest mi ocenić Herosów jako książkę całokształt, gdyż jedną jej połową jestem zachwycona, a druga kompletnie do mnie nie trafiła. Czytając, zwiedzamy krainy rodem ze średniowiecznych legend pełne demonów, smoków i magów jak i te całkowicie skomputeryzowane, gdzie nie brakuje laserów, robotów i mechanizacji.


Ocena końcowa: 5,5/10
Ilość stron: 425


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu


Read More
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ładuję...

Popular Posts

© Welcome To The Dark Side, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena